- Ostatnio gadałem z kolegą, który niedawno skończył studia inżynierskie. I on mi powiedział, że nie ma pojęcia, kiedy się wyprowadzi z domu. Bo nie ma kasy. Inżynier! - Ponad połowa Polaków w wieku 18-34 lata mieszka z rodzicami. Pytamy młodych, jak radzą sobie na rynku mieszkaniowym i czy mają nadzieję na zakup własnego mieszkania
Problemy z mieszkaniami mamy w Polsce już od czasu zakończenia II wojny światowej. W PRL-u budowało je państwo, w szczytowym momencie ponad 250 tysięcy rocznie. Wznoszone w technologii wielkiej płyty, charakteryzowały się niewielkim metrażem i słabą jakością wykonania. Po transformacji nastąpiło tąpniecie: liczba oddawanych mieszkań spadła poniżej stu tysięcy, a do poziomów z czasów Gierka (lata 70.) zbliżyliśmy się dopiero w kilku ostatnich latach.
Chcesz wziąć kredyt hipoteczny w Radomiu? Nasi eksperci finansowi pomogą Ci podjąć właściwą decyzję......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Włosi też długo nie opuszczają gniazda i co z tego, inżynier po studiach niech też się pomęczy a nie roszczenia i narzekania, nikt nie mówił że będzie ,,Dolce Vita,,
No nieprawdopodobne! Inżynier, po studiach, nie ma mieszkania. Rzecz niesłychana - to się po prostu "w pale nie mieści". Może trzeba wprowadzić ustawę (albo zarządzenie), że w danym roku budujemy mieszkania dla inżynierów, w następnym dla magistrów, w kolejnym dla hydraulików, spawaczy i wszelkich innych zawodów - nie wymagających ścisłego wykształcenia. Przecież szewc może bez butów chodzić ale mieszkać gdzieś musi, no bo jak "przyzeluje" coś tam piekarzowi?
Włosi też długo nie opuszczają gniazda i co z tego, inżynier po studiach niech też się pomęczy a nie roszczenia i narzekania, nikt nie mówił że będzie ,,Dolce Vita,,
No nieprawdopodobne! Inżynier, po studiach, nie ma mieszkania. Rzecz niesłychana - to się po prostu "w pale nie mieści". Może trzeba wprowadzić ustawę (albo zarządzenie), że w danym roku budujemy mieszkania dla inżynierów, w następnym dla magistrów, w kolejnym dla hydraulików, spawaczy i wszelkich innych zawodów - nie wymagających ścisłego wykształcenia. Przecież szewc może bez butów chodzić ale mieszkać gdzieś musi, no bo jak "przyzeluje" coś tam piekarzowi?