W momencie, kiedy został potrącony policyjny samochód, jego życie się skończyło. To dotychczasowe. I rozpoczęło nowe, inne. Teraz walczy o powrót do sprawności jeżdżąc na rowerze, po Polsce i po Europie.

W czwartek 6 lutego po południu w MDK Michał swoje spotkanie z publicznością w ramach Klubu podróżnika rozpoczął od słów - nie ma rzeczy niemożliwych, jeśli czegoś się bardzo, bardzo chce. Jak zawsze towarzyszył mu Jarosław Brzozowski, który pokonuje z nim, i jeszcze kilkorgiem przyjaciół, tysiące kilometrów. Michał na specjalnym rowerze poziomym, pozostali tradycyjnie, na dwóch kółkach. Z Gdańska do Morskiego Oka, do Pragi, a ostatnia wyprawa metę miała w Rzymie.
Michał Ludwiczak mimo swoich ograniczeń udowadnia, że trzeba wierzyć. I każdego kolejnego dnia starać osiągać cel, spełniać marzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze