Nie zgadza się na półśrodki. Nie akceptuje niedociągnięć. Długo musiał pracować nad sobą i długo szukał ludzi do współpracy, aby na muzycznym polu wszystko grało. Nie chce zadowalać się bylejakością. Zdeterminowany perfekcjonista z pieśnią na ustach. Julian Lesiński. 31-latek z Radomska, wydał właśnie debiutancką płytę
Jego rodzice, Irena Szwed-Lesińska i Grzegorz Lesiński, byli znakomitymi wokalistami, ale także aktorami związanymi z radomszczańskim kabaretem Nietoperz. Julian wyrastał w artystycznej atmosferze.
- Zaczynało się w przedszkolu. On się interesował śpiewaniem od zawsze. Biegał z takim a’la mikrofonem. Potem tu, w Radomsku, znalazł się w studiu wokalnym. On tym żyje i to kocha. Ja też śpiewałem. Byłem wokalistą w kilku zespołach - mówi pan Grzegorz, ojciec Juliana.
Muzyką nasiąkał od małego. - Tata występował, śpiewał, grał na perkusji. Mama też występowała w kabaretach. Poza tym była świetną nauczycielką. Przygotowywa......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze