Reklama

Marcin i Michał od niedzieli w swoim domu, ale trzeba jeszcze wiele zrobić

W ostatnim numerze Gazety pisaliśmy o dwóch braciach z Myśliwczowa w gm. Wielgomłyny. Kiedy zmarła ich mama, starszy23-letni Marcin Śmigielski, wystąpił do sądu o opiekę nas swoim niepełnosprawnym Michałem, który ma 19-lat. Marcin wyremontował dom, a kiedy mieli się już do niego wprowadzić, uderzył w niego piorun. Poszedł po kominie, potem po instalacji elektrycznej, zniszczył dach. Marzenia trzeba było odłożyć, Marcin i Michał zostali u dziadków.

Cały czas pomaga im Wioletta Witkowska z mężem Grzegorzem. To ona informowała media, ona zakładała zrzutkę, na którą można wpłacać pieniądze. Jak mówi dzisiaj Gazecie, w niedzielę bracia wreszcie wprowadzili się do domu, ale wciąż jest bardzo dużo do zrobienia.

- Było sporo telefonów, ludzie pytali Marcina jak mogą mu pomóc, oferowali na przykład meble do kuchni czy nowe drzwi, ale wiele z tych ofert pozostało właśnie ofertami. W tej chwili bracia potrzebują np. pralki, podstawowy sprzęt. Może ktoś ma w dobrym stanie, a już jej nie potrzebuje?

Reklama

Przyjaciółka rodziny dodaje, że dzisiaj swoją pracę kończą elektrycy z Gdańska, którzy przyjechali do Myśliwczowa, kiedy zobaczyli materiał „Interwencji” w Polsacie. Trzeba się jednak zająć dachem. Jest szans, że ktoś zasponsoruje blachę na jego pokrycie, ale trzeba zapłacić za jej położenie. A to już około 10 tys. zł. Ważna jest każda złotówka, która zostanie wpłacona na konto Marcina i jego brata Michała.

Jeden piorun na chwilę zatrzymał Marcina. Na chwilę, bo nie zamierza się poddać 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości