No i to co przez wielu było spodziewane stało się faktem. Prezydent Andrzej Duda powierzył, w pierwszym kroku, misję formowania rządu dotychczasowemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Jeśli ktoś myślał, że będzie inaczej i liczył na „krótką ścieżkę” przez wskazanie Donalda Tuska, to nie zna realiów polityki. To zwiastun tego, jak mogą wyglądać najbliższe lata
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
A konkretnie najbliższe dwa lata. Jeśli spojrzeć arytmetycznie na skład Sejmu i przyjąć za pewnik deklaracje polityków PSL, to Mateusz Morawiecki raczej nie ma szans na zdobycie większości dla ewentualnie utworzonego gabinetu. A właściwie lepiej jest powiedzieć - są one raczej bardzo niewielkie, bo przecież nie żadne. W przypadku niepowodzenia Morawieckiego, kandydata na premiera wskazuje większość sejmowa i jest na dziś pewne, że będzie to Donald Tusk. Rząd powinien sformować dość szybko. I gabinet zacznie rządzić. I tu pojawia się przyczynek do sytuacji o jakiej wspomniałem wy......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To może teraz drugi rząd przejmie rządy zacięcie i ambicje są poparcie proboszcza też czego potrzeba więcej
To może teraz drugi rząd przejmie rządy zacięcie i ambicje są poparcie proboszcza też czego potrzeba więcej