Przez wiele lat, moje życie kręciło się w około małego pokoiku w Gorzkowicach. Skoro mogłem przebić „szklany sufit”, dlaczego nie sięgnąć po więcej? Dzisiaj największy brak zrozumienia i nomen omen dojrzałości, obserwuję u osób starszych. Zachowują się, jakby osoby z niepełnosprawnościami nie istniały. Od nich zdarza mi się doświadczać jawnej dyskryminacji. Jestem 33-letnim facetem, który już coś w życiu osiągnął, a starsza pani w wieku 70, czy starszy pan w wieku 80 lat na mój widok potrafią powiedzieć tylko: O, jaki biedny chłopczyk… Bozia mu nóżki zabrała. Nie zawsze oczywiście tak jest, ale stosunkowo najczęściej
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze