Do jednej z firm na terenie miasta zaczęły zaglądać lisy. I to nie jeden. Jak się ich pozbyć i przegonić do lasu? Kto to powinien zrobić? Rozpoczęły się telefony. Od instytucji do instytucji. Nie wiadomo
Dziki raczej do Radomska nie zaglądają, jeśli są widywane, to pod miastem. Tak samo jak sarny, te jednak chyba lubią centrum, bo bywały i takie, które zamieszkały przy ul. Żeromskiego i żywiły się w ogródku warzywnym. O ile sarny cieszą się sympatią, to już lisy w wielu budzą nie tylko obawę, ale nawet strach. Tak, bo wiele osób widząc lisa w lesie, który natychmiast nie ucieka myśli - pewnie ma wściekliznę. Ale wróćmy do początku tej historii.
Firma jest spora, ale pracownicy proszą, żeby nie podawać nazwy. Nie jest istotna, a i szef może nie być zadowolony. Ważne, że którego dnia ktoś ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze