Reklama

Kucharski na kwarantannie [Dziennik]: Zrobić wam zakupy? To zdanie poprawia humor

- Jest trochę jak w Big Brotherze - mówi rano żona. Coś w tym jest. Właśnie rozpoczął się drugi dzień naszej kwarantanny. Ona robi kawę, córka w swoim pokoju ma pierwszą lekcję, a ja od pół godziny przy komputerze. Wczoraj wieczorem dwa razy przestawiałem budzik w zegarku, bo uznałem, że w poniedziałek wstałem zbyt późno. Najpierw o kwadrans, po chwili zastanowienia o kolejny. Bo mimo że jestem w domu, to z pracy, czyli z dużego pokoju (też macie takie w blokach?) wyszedłem po południu. Nieważne, nie skarżę się, mam tak prawie w każdy poniedziałek. Tylko, że w redakcji żona nie pyta, czy dżem z dyni wyszedł dobry. A wyszedł.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 88% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości