Proboszczowi parafii pw. św. Aleksego w Przedborzu zaginęła zabytkowa i wiele warta kuna. To było w grudniu 2021 roku. Wtedy zapewniał Gazetę, że bardzo mu na niej zależy i będzie jej szukał. Niestety, nie znalazł.
Sprawa być może nie ujrzałaby światła dziennego i niewielu parafian i przedborzan zwróciłoby uwagę na to, że na drzwiach zamontowany jest nie zabytek, a nic nie wart substytut, jeśli nie liczyć wartości materiału, z którego go wykonano, gdyby nie pani Weronika Michalec.
Najpierw jednak słowo o kunie, bo nie chodzi tu o zwierzę, a o zabytkowy przedmiot wpisany do rejestru i podlegający konserwatorskiej ochronie. Przed remontem przedborskiego kościoła wisiała, potem została zjęta, ale na swoje miejsce już nie wróciła.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przedborski proboszcz dla którego nie liczy się nic prócz pieniędzy. Ale z ambony będzie prawił ludziom jak to mają żyć, a następnie kasował wszystkich za mszę i inne cuda.No ale teraz się skończy może im po zmianie władzy od której strumieniem dostawali pieniądze.
Przedborski proboszcz dla którego nie liczy się nic prócz pieniędzy. Ale z ambony będzie prawił ludziom jak to mają żyć, a następnie kasował wszystkich za mszę i inne cuda.No ale teraz się skończy może im po zmianie władzy od której strumieniem dostawali pieniądze.