Reklama

Papierośnica majora Hubala trafiła do Muzeum Regionalnego w Opocznie po aukcji za 68 tys. zł

08/06/2026 12:09

Krzysztof Pawelec trafił na pamiątkę po majorze Henryku Dobrzańskim Hubalu w internecie. Została wystawiona na aukcji. Uznał, że taki przedmiot nie powinien trafić do prywatnych rąk, ale do któregoś z największych polskich muzeów i pisał w tej sprawie do ministerstwa kultury i premiera. Niestety, te muzea, do których trafiła ta sprawa, nie były zainteresowane. Srebrna papierośnica została sprzedana. To jednak nie był koniec tej historii.

Najnowsza informacja jest taka - eksponat trafił do zbioróy Muzeum Regionalnego w Opocznie. Srebrna, misternie zdobiona papierośnica, która była prezentem z okazji jego czterdziestych urodzin. Otwierana, o wymiarach 7,5 x 10,5 cm, została wykonana w krakowskiej pracowni złotniczej Władysława Rogalskiego. Pozłacane wnętrze zawiera pamiątkową dedykację: „40-tka! 22 VI 1937”, stempel próby srebra oraz oznaczenie wytwórcy. Zdobione jest wieczko papierośnicy, na którym umieszczono aplikacje w postaci złotego monogramu „HD” (Henryk Dobrzański), herbu Dobrzańskich „Leliwa”, krzyża Virtuti Militari, podkowy (symbol kawaleryjski) oraz czterolistnej koniczynki i butelki szampana (symbole szczęścia). Papierośnicę wręczono Henrykowi Dobrzańskiemu w 1937 r. podczas jego służby w 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie. Papierośnicę Majora wykonał złotnik-cyzeler krakowski działający w latach 1922-1939 Władysław Rogalski.

- Kiedy po raz pierwszy natrafiłem na srebrną papierośnicę należącą do Henryka Dobrzańskiego, nie przypuszczałem, że za niewielkim przedmiotem kryje się historia obejmująca niemal cały XX wiek od wojennego dramatu 1940 roku aż po uroczyste przekazanie muzeum w 2026 roku - pisze na swoim Facebooku pan Krzysztof. - Z początku była to jedynie ciekawostka aukcyjna. Z czasem stała się dla mnie prawdziwym śledztwem historycznym i genealogicznym. Pierwszy ważny ślad znalazłem w archiwalnym opisie domu aukcyjnego Secretera - przypomina. - Papierośnica została tam opisana jako osobista pamiątka po Hubalu. W tamtym momencie zrozumiałem, że nie mam przed sobą zwykłego „antyku”. To był autentyczny osobisty depozyt pozostawiony rodzinie przez jednego z najbardziej legendarnych polskich oficerów tuż przed śmiercią.

Reklama

Pan Krzysztof opisuje, że po wojnie papierośnica pozostała w rodzinie Drużbackich i trafiła do córki Feliksa Teresy Sobańskiej.

- Początkowo sądziłem, że Teresa była bezdzietna. Dopiero dalsze poszukiwania ujawniły bardziej tragiczną historię. Udało mi się ustalić, że miała syna, jednak dziecko zmarło we wrześniu 1957 roku, przeżywszy zaledwie około czterech miesięcy. Oznaczało to, że po śmierci Teresy Sobańskiej 26 stycznia 2005 roku nie było już bezpośrednich potomków... Wtedy śledztwo zaczęło prowadzić mnie w stronę rodziny Wojciechowskich i Cywińskich. Analizując nekrologi, rodzinne powiązania i informacje genealogiczne, zacząłem odtwarzać kolejny etap historii papierośnicy. Coraz więcej wskazywało na to, że po śmierci Teresy przedmiot trafił do Małgorzaty Wojciechowskiej (Cywińskiej), a następnie pozostawał w jej rodzinie aż do jej śmierci.  To właśnie dzieci lub spadkobiercy Małgorzaty mieli później wystawić papierośnicę na sprzedaż.

Reklama

W latach między 2013-2022 przedmiot pojawił się w domu aukcyjnym Secretera za około 5 tys. zł. - Dzisiaj wydaje się to wręcz niewiarygodne. Już wtedy opis aukcyjny zawierał informacje o pochodzeniu przedmiotu od rodziny Drużbackich oraz jego bezpośrednim związku z Hubalem. Papierośnicę kupił Adam Sobczak, prawdopodobnie aukcja była wystawiona w 2016 roku.
To był moment przełomowy. Przedmiot opuścił prywatny rodzinny obieg i trafił na profesjonalny rynek kolekcjonerski. Adam Sobczak bardzo szybko zrozumiał historyczną wagę obiektu i przygotował nową prezentację papierośnicy poprzez Dom Aukcyjny Mercari Polonia oraz platformę OneBid. Dopiero wtedy papierośnica zaczęła być opisywana jako „arcyrzadki artefakt”, „unikatowa pamiątka po Hubalu” oraz „obiekt o wybitnej wartości historycznej i emocjonalnej”. Nowy opis aukcyjny był znacznie bardziej rozbudowany niż wcześniejszy opis Secretery. 

Dla pana Krzysztofa najważniejsze stało się to, że mimo, iż większość wojennych pamiątek po kilkudziesięciu latach traci swoją historię, w tym przypadku udało się odtworzyć niemal pełny łańcuch własności od 1940 roku. Wiosną tego roku papierośnica została ponownie wystawiona przez Dom Aukcyjny Mercari Polonia na OneBid.
- 18 kwietnia odbyła się licytacja. Walczyło o nią trzech oferentów i na szczęście jednym z nich było muzeum w Opocznie. 
Po zakończeniu aukcji zadzwoniłem do Mercari Polonia, chcąc dowiedzieć się, czy przedmiot trafił do jakiejś instytucji muzealnej. 
Niestety, usłyszałem, że zwycięzcą została osoba prywatna - opisuje. - Kilka dni później ponownie skontaktowałem się z domem aukcyjnym. Zapytałem, czy mógłbym przyjechać do Warszawy i zobaczyć papierośnicę na własne oczy, ponieważ była to dla mnie sprawa bardzo ważna nie tylko historycznie, ale i osobiście. Wtedy dowiedziałem się czegoś nieoczekiwanego: najwyższy oferent nie wywiązał się z umowy i nie opłacił całej kwoty w wyznaczonym terminie. „Piłka znów była w grze”, a właściwie papierośnica.

Reklama

Pan Krzysztof poinformował o wszystkim dyrektora muzeum Adama Grabowskiego.

- I wtedy dowiedziałem się, że muzeum również brało udział w aukcji. Przekazałem mu całą relację z rozmów oraz informacje dotyczące osoby, która wystawiła papierośnicę na sprzedaż. W tamtym momencie miałem poczucie, że historia tego niezwykłego przedmiotu może jeszcze zakończyć się inaczej, że papierośnica po Henryku Dobrzańskim nie trafi na zawsze do prywatnej kolekcji, lecz wróci do przestrzeni pamięci narodowej, gdzie będzie mogła opowiadać swoją historię kolejnym pokoleniom. Wierzyłem też, że jej miejsce jest właśnie w muzeum w Opocznie, ponieważ to na ziemi opoczyńskiej major Henryk Dobrzański „Hubal” walczył i oddał życie. I rzeczywiście, kilka tygodni później stało się coś, co jeszcze niedawno wydawało się mało prawdopodobne.  Papierośnica została ostatecznie zakupiona przez Muzeum Regionalne w Opocznie. 

Reklama

A przekazana została dyrektorowi muzeum we wtorek 28 maja. Był przy tym pan Krzysztof.

- W tamtym momencie zrozumiałem, że całe to śledztwo nigdy nie dotyczyło wyłącznie srebrnego przedmiotu. 
Chodziło o pamięć. O drogę, jaką przez ponad osiemdziesiąt lat przebyła osobista pamiątka po Hubalu od wojennego depozytu pozostawionego rodzinie, przez prywatne dziedziczenie i zapomnienie, aż po muzealny eksponat uznany za część narodowego dziedzictwa historycznego. I być może właśnie dlatego wierzę, że historia Hubala nadal nie została domknięta. Tak jak papierośnica po dziesięcioleciach wyszła z rodzinnego milczenia i wróciła do narodowej pamięci, tak również prawda o miejscu spoczynku Henryka Dobrzańskiego mimo zamkniętych drzwi w  Kościele św. Idziego w Inowłodzu, „zamkniętych drzwi przez IPN” i zablokowanych badań prowadzonych przez Stowarzyszenie "Wizna 1939" po odnalezieniu szczątków mogących należeć do majora jeszcze kiedyś przebije się przez ciszę, której nie zdoła zatrzymać żadna decyzja ani żaden urząd.

Reklama

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/06/2026 12:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości