Andżelina Chodorek: Sterylizacja kosztuje 200 zł, a kastracja 100 zł, a my rocznie sterylizujemy kilkadziesiąt sztuk. Na dziś mam 20 tysięcy długu w lecznicy. Potrzebujemy dosłownie wszystkiego. Kocia Arka apeluje o pomoc
Edyta Rybaczek, gazeta@radomszczanska.pl
- Przez 20 lat mojej działalności miałam łącznie ok. 2500 kotów, a 1500 oddałam do adopcji. Uważam, że to całkiem przyzwoity wynik, a moja ciężka praca nie poszła na marne. Zdarzało się, że nasze wyadoptowane zwięrzęta wyjeżdżały nawet za granicę. Moje doświadczenie podpowiada, że ludzie znacznie chętniej adoptują i pomagają psy niż koty. Najbardziej cieszę się z adopcji, gdzie kot był już przekreślony i teoretycznie powinien wylądować na ulicy, a ostatecznie trafia do ludzi, którzy dali mu szansę. Beznadziejne przypadki, które nie mają żadnej szansy do adopcji, najczęściej trafiaj......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze