Na jednym ze słupów ogłoszeniowych w mieście można dzisiaj zobaczyć plakat "Mechanik murem za panią dyrektor".
Chodzi oczywiście o konkurs na dyrektora Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1, w którym komisja wyżej oceniła Cezarego Bartnika. I to on ma we wrześniu zastąpić Ewę Grodzicką.
Od początku przeciwni takiemu rozstrzygnięciu są nauczyciele, pracownicy szkoły, uczniowie i ich rodzice.
W tle konkursu jest propozycja, jaką miała usłyszeć od naczelnika wydziału edukacji w starostwie Andrzeja Kucharskiego Ewa Grodzicka - wygra pani konkurs, ale musi pani zwolnić swoich wicedyrektorów. Jednym z nich jest Paweł Pichit, miejski radny Koalicji Obywatelskiej. Kucharski jest miejskim radnym Prawa i Sprawiedliwości.
Najpierw zaprotestowali na szkolnym Facebooku nauczyciele, wszyscy, potem swoje oświadczenie opublikowali uczniowie.
A na plakacie można przeczytać: (...) przegrały: uczciwość, rzetelność i sumienność. Wygrały: brak kompetencji, polityka, żądza władzy i interesowność. Społeczność ZSP nr 1 walczy w obronie Pani dyrektor Ewy Grodzickiej.
Rozwój i przyszłość szkoły zależą od ludzi, którzy są profesjonalistami, takimi jak ONA. Nie pozwólmy zniszczyć szkoły, która przez lata budowała swoją markę. WALCZCIE Z NAMI!!!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Witam No cóż dyrektor to tylko stanowisko uczą nauczyciele i wątpię żeby ktoś z dzieci znał panią dyrektor ( więc nagonka też jest polityczna)Co do kompetencji , nikt się nie rodzi dyrektorem, trochę spokoju dajcie ludziom pracować !!!
Spędziłam ładnych kilka lat w tej szkole i co-nieco o niej wiem. Uczniowie „Mechanika” to nie dzieci, tylko młodzież, która świetnie zna swoją dyrektorkę. Zna, ponieważ osoba ta jest blisko uczennic i uczniów - dopytuje, wspiera, doradza. Młodzież z tej szkoły widzi, słyszy i ma swoje zdanie. Obserwuje, ile dobrego dla szkoły dzieje się podczas kierowania tą placówką przez ten właśnie zespół dyrektorski - zespół, który czerpie z tradycji wpojonych przez poprzedniego dyrektora, ale jednocześnie idący z duchem czasu. Młodzież z ZSP nr1 nie jest stadem baranów, które nie wie, co się dzieje dookoła, natomiast czuje empatię i szczerość ludzi, którzy są za nią odpowiedzialni.
Do Zainteresowana - niezalogowany : Byłem uczniem mechanika, kiedy Pani Grodzicka już była na stanowisku i jakoś nie zauważyłem tego, żeby była "blisko uczniów", żeby dopytywała, wspierała itp.. może tak było, może miała ulubione grono osób i klas, których to dotyczyło, ale na pewno nie mojego rocznika i klas przyległych. Cała ta nagonka w tym momencie robi się śmieszna, bo wykorzystuje się młodzież do obrony politycznego stanowiska.
Brawo Młodzież!
Uważam że uczniowie powinni zająć się nauką a nauczyciele nauczaniem. I jeszcze mieszacie w to rodziców. Sam jestem rodzicem ucznia liceum i za bardzo mnie nie interesuje kto jest tej szkoły dyrektorem. Po prostu ktoś inny wygrał konkurs i trzeba to przyjąć z godnością. Kiedyś było nie do pomyślenia żeby takie rzeczy działy się w oświacie. Żeby nauczyciele, uczniowie i rodzice decydowali kto ma być dyrektorem placówki. Od trgo jest komisja. Dziękuję i pozdrawiam. Ps. Trzeba wiedzieć kiedy że sceny zejść...
Kiedyś, Panie Bolku, było nie do pomyślenia, żeby dziecko miało czelność odezwać się niepytane, natomiast normą było lanie kablem. Nie porównywałabym z tym, co było kiedyś, bo nie wszystkie niegdysiejsze praktyki były normalne i humanitarne. Uważa Pan, że uczniowie i nauczyciele powinni siedzieć cicho, kiedy ich nowym dyrektorem ma zostać człowiek wstawiony na stanowisko przez partię? No tak – to by się zgadzało z Pańskim światopoglądem – to już też kiedyś było. O uczniach z tej szkoły pisałam wyżej, więc nie będę się powtarzać. Co do rodziców, to nie sądzę, żeby ktoś ich „wmieszał”, raczej po prostu ci, którzy chcieli, sami zaangażowali się w tę sprawę – tak samo jak rodzice uczniów i uczennic z 1 LO, którzy protestowali, kiedy tam wystąpiła identyczna sytuacja. Uważam, że nauczyciele mają wszelkie prawo do bojkotu tych wyborów. Dlaczego? Ich nowy dyrektor został „namaszczony” przez naczelnika, który ma tak skrajnie poglądy, że np. 2 lub 3 lata temu (dokładnie nie pamiętam) wystosował apel do nauczycieli i uczniów, czego nie powinni świętować. To tylko jeden przykład, ale myślę, że zarówno uczniowie jak i nauczyciele mogą mieć wielkie obawy o swoją – szeroko pojętą – wolność. Szczerze rozzłościł mnie Pański komentarz, bo sformułowanie, że uczniowie powinni się uczyć, a nauczyciele nauczać jest dokładnie w stylu „morda w kubeł”, a te czasy już się skończyły. Wszyscy musimy być „wielofunkcyjni”, bo taki przyszedł czas, i to powinno dotyczyć zarówno obowiązków, jak i praw.
...
Dziś piszesz, że "uczniowie powinni zająć się nauką a nauczyciele nauczaniem", a w marcu 68 roku pewnie krzyczałeś „Studenci do nauki, literaci do pióra”? Tęsknisz do tamtych czasów? Bo pewnie jesteś jednym z nich?
Witam No cóż dyrektor to tylko stanowisko uczą nauczyciele i wątpię żeby ktoś z dzieci znał panią dyrektor ( więc nagonka też jest polityczna)Co do kompetencji , nikt się nie rodzi dyrektorem, trochę spokoju dajcie ludziom pracować !!!
Spędziłam ładnych kilka lat w tej szkole i co-nieco o niej wiem. Uczniowie „Mechanika” to nie dzieci, tylko młodzież, która świetnie zna swoją dyrektorkę. Zna, ponieważ osoba ta jest blisko uczennic i uczniów - dopytuje, wspiera, doradza. Młodzież z tej szkoły widzi, słyszy i ma swoje zdanie. Obserwuje, ile dobrego dla szkoły dzieje się podczas kierowania tą placówką przez ten właśnie zespół dyrektorski - zespół, który czerpie z tradycji wpojonych przez poprzedniego dyrektora, ale jednocześnie idący z duchem czasu. Młodzież z ZSP nr1 nie jest stadem baranów, które nie wie, co się dzieje dookoła, natomiast czuje empatię i szczerość ludzi, którzy są za nią odpowiedzialni.
Do Zainteresowana - niezalogowany : Byłem uczniem mechanika, kiedy Pani Grodzicka już była na stanowisku i jakoś nie zauważyłem tego, żeby była "blisko uczniów", żeby dopytywała, wspierała itp.. może tak było, może miała ulubione grono osób i klas, których to dotyczyło, ale na pewno nie mojego rocznika i klas przyległych. Cała ta nagonka w tym momencie robi się śmieszna, bo wykorzystuje się młodzież do obrony politycznego stanowiska.