- To dziwne, bo w wakacje korytarze przychodni były zawsze puste, a w tym roku pacjentów nie brakuje - mówi doktor Skwira, szef Pro Familii. - Może ludzie po pandemii zaczęli się leczyć na inne choroby? A doktor Leszczyński, ordynator oddziału chorób płuc, przypomina, że koronawirus nie powiedział jeszcze ostatniego słowa
Czy ktoś jeszcze zagląda na rządowe strony ministerstwa zdrowia, żeby sprawdzić, ile od wczoraj przybyło zakażeń i ilu jest aktualnie chorych na Covid-19? Pewnie nieliczni. Zdecydowana większość, kiedy słyszy nawet jakiś raport na ten temat w mediach, przełącza na inną stację. Bo epidemii przecież już nie ma. Tak jak nie ma testów, które jeszcze całkiem niedawno były naszą codziennością. A maseczki kurzą się w najgłębszych szufladach, jeśli w ogóle mamy je jeszcze w domach.
- Ta fala nas też dosięgnie, ale mam nadzieję, że nie zbierze tak śmiertelnego żniwa jak poprzednie - mówi Gazecie Włodzimierz Leszczyński, ordynator od......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze