Zamiast walczyć poszedł rozmawiać. Rosjanin, uciekinier z niemieckiej niewoli, poszedł do rodaków z niemieckiej armii. Trwała pacyfikacja Wygody. Zginął na miejscu. Kim był „Jasza” Salnikow, partyzant z AL chwalony przez AK?
Tomasz Nowak ton@radomszczanska.pl
Nie był jedyny, w szeregach partyzantów Rosjan było wielu. Jedni byli uciekinierami z niewoli niemieckiej, innych przysłano specjalnie, by wspierali lewicową partyzantkę. Najwięcej było ich w Armii Ludowej, ale ci pierwsi zdarzali się również w Armii Krajowej. Z nazwiska znany jest zwłaszcza jeden, Jasza Salnikow. „Jasza” to pseudonim, na imię miał Jakow. Czasami błędnie podaje się, że to zdrobnienie od imienia Jakub. Dziś można się zastanawiać, czy był Rosjaninem, bo urodził się na terenie Rosji, czy Ukraińcem, gdzie spędził dużą czę......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze