Od nowego roku stara pływalnia Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji zostanie zamknięta. Miasto nie ma pieniędzy na jej utrzymanie. W tej chwili skarbniczka szuka oszczędnośc, gdzie się da.
Budżet miasta musi zostać przygotowany do połowy listopada. Wiadomo, że brakuje kilku milionów zł, dziurę trzeba jakoś załatać. Pomóc ma podniesienie podatków od nieruchomości, ale to nie wystarczy.
Podczas spotkania z przedsiębiorcami, które odbyło się we wtorek 4 października w urzędzie miasta, prezydent Jarosław Ferenc został zapytany, czy zamierza oszczędzać.
Odpowiedział - oczywiście. A jak? Przede wszystkim w tym roku na święta ozdoby, które działają na coraz droższy prąd, pojawią się tylko na placu 3 Maja i ulicy Reymonta,
To jednak niezbyt wielka oszczędność, o wiele większa to zamknięcie starej krytej pływalni. Ta decyzja już zapadła.
Kryta pływalnia cieszy się wciąż jeszcze dużym powodzeniem. Jest także wykorzystywana przez uczniów radomszczańskich szkół, którzy mają tam zajęcie wychowania fizycznego. Za nie MOSiR nie pobiera opłat. Nie wiadomo, co będzie po 1 stycznia. Takie zajęcia muszą odbywać się bezpłatnie, urząd ma nawet opinię ministerstwa edukacji na ten temat. Z kolei bezpłatnych zajęć nie można prowadzić w Aquarze, ponieważ budowana była z pieniędzy z dotacji.
Pod znakiem zapytania stanął też pomysł wykorzystania starej pływalni jako miejsca sportów walki, o co upominali się trenerzy klubów i stowarzyszeń, którzy na razie treningi w innych miejscach. Bo przecież to też byłby koszt.
Jaroław Ferenc mówił też o pracownikach. W urzędzie miasta jest ich w tej chwili 192, zwalniać nikogo nie zamierza, bo przybywa obowiązków, ale na pewno będzie nowych przyjęć - zapowiedział. Choć podkreślił, że to zalecenie nie dotyczy specjalistów, bo tych wciąż brakuje. Podobnie mają działać dyrektorzy podległych miastu jednostek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pływać można różnie i na wiele sposobów, nie tylko w wodzie.
Pływać można różnie i na wiele sposobów, nie tylko w wodzie.