To nie jest tak, że jak teraz rozbetonujemy miasto, to problem zniknie. Owszem, będzie to miało wpływ na ograniczenie podtopień, ale tylko w pewny stopniu.
Do podtopień na terenach miejskich dochodzi wówczas, gdy brakuje roślinności, która mogłaby ją pochłaniać. Po wycinkach w Radomsku problem nasila się z każdą kolejną inwestycją.
Przez ostatnią dekadę miasto zostało wybetonowane. Dla komfortu, dla mieszkańców. Okazuje się jednak, że miasto nie poradziło sobie z czasowym nadmiarem wody. System ewidentnie nie działa.
Aby móc przeciwdziałać negatywnym skutkom okresowego nadmiaru wody należałoby w pierwszej kolejności znać średnie ilości wody opadowej. Bo przecież jasne jest, że nawet niezabetonowany grunt posiada określoną chłonność. Dla nadmiaru należałby „uciec”. Tylko jak? I za i......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze