W tym roku wnioski o skorzystanie z miejskiego programu dofinansowania in vitro złożyło sześć par. W ubiegłym tyle samo, skorzystały cztery. W tamtym roku miasto wydało na ten cel 17.890, w tym 7.913,60 zł. A ma na to 100 tys. na rok. Skąd tak małe zainteresowanie?
Katarzyna Snochowska, ks@radomszczanska.pl
Od ubiegłego roku w Radomsku funkcjonuje program dofinansowania in vitro. Ruszył dopiero we wrześniu. O dofinansowanie tej metody leczenia bezpłodności ubiegało się sześć par. Skorzystały cztery. Dwa wnioski nie zostały uwzględnione ze względów medycznych. W tym roku do połowy sierpnia wnioski złożyło sześć par. Jeden uzyskał akceptację całkowitą, drugi niepełną. Z urzędu miasta przeznaczono na nie niespełna 8 tys. zł. Dofinansowanie do pozostałych wniosków jeszcze nie zostało zatwierdzone przez urząd miasta.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze