55 km/h, po chodniku, bez kasku - z taką prędkością jechał hulajnogą młody chłopak na ul. Wyszyńskiego. Może maksymalnie 20 km/h. Ale prawo za hulajnogami nie nadąża
Młody mężczyzna na elektrycznej hulajnodze pędzi po chodniku w dół ulicy Prymasa Wyszyńskiego. Zwalnia, bo nie jest na tym chodniku sam. Wtedy mamy okazję poprosić go, żeby się zatrzymał. Nie ma na głowie kasku, a hulajnoga, na której teraz stoi, wydaje się być naprawdę szybka. I terenowa.
- Kask? - odpowiada pytaniem na pytanie. - Mam, ale nie zawsze chce mi się go założyć - nie ukrywa. Nie słyszał o wypadkach, także śmiertelnych, do których dochodziło w ostatnim czasie?
Słyszał, ale to go nie przekonuje. Bo hulajnoga to bardzo szybki transport. Potrzebujesz w ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 54% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po Angielsku mowi sie "dress for slide, not for ride", nawet jak 5 dni w tygodniu jezdzilem jedynie 3 minuty do pracy to zawsze w pelnym ubiorze, odpowiednie buty, kask, rekawice i bluza z kewlarem. Takie wymowki o braku czasu to wymowki sa tylko dla leniwych i wybrakowanych umyslowo.
Po Angielsku mowi sie "dress for slide, not for ride", nawet jak 5 dni w tygodniu jezdzilem jedynie 3 minuty do pracy to zawsze w pelnym ubiorze, odpowiednie buty, kask, rekawice i bluza z kewlarem. Takie wymowki o braku czasu to wymowki sa tylko dla leniwych i wybrakowanych umyslowo.