Reklama

[GR NA ŚWIĘTA] Miastopozytywni. Działają, zakładają, organizują. Dziś o nich cała Gazeta

Są koło Was, mijacie ich każdego dnia, niektórych może nawet znacie osobiście, o innych słyszeliście. Pozytywni wariaci, zakręceni, animatorzy - różnie o nich mówią. Termin nie jest ważny. Ważne jest to, że dzięki nim nie tracimy wiary w człowieka.

[Ze WSTĘPNIAKA] Obserwuję Radomsko z bliska od kilku lat. Rozmawiam z ludźmi, pytam, poznaję, opisuję. Taka dziennikarska robota. Ciągle słyszę, że miasto jest specyficzne, ale nijak tej specyfiki uchwycić nie mogę. Owszem, mamy swoje wyróżniki (tu rozmówcy wspominają zwykle o położeniu, meblarstwie, strefie, Famegu), mamy długą historię i swoje problemy, ale nie są one ani specyficzne, ani unikalne, w stosunku do innych.

Reklama

W tym podkreślaniu „specyficzności” widać potrzebę wyróżnienia, obojętne, czy pozytywnego, czy negatywnego. Ot, lubimy - jak wielu - myśleć o sobie, że nie jesteśmy jak inni. Taka nasza kultura. A przecież tę tak pożądaną „cechę unikalną” Radomska, promocyjnie nazywanego Miastem Otwartym, można stworzyć. Wyłuskać to, co pożądane, schować to, czego nie chcemy wystawiać na widok publiczny.

Ilektroć myślę o Radomsku, ilekroć zastanawiam się, jak je opisać widzę dwa światy. Pierwszy poważny, z lekka nadęty, trącący patosem i skupiony na sobie. Świat, w którym zwykle „są trudności”, „są problemy”, jest „wina poprzedników”, kluczowa myśl, wokół której ten świat się kręci, to „kto za tym stoi”. To świat samorządowo-urzędniczo-polityczny.
Ale jest i drugi. Gdzie ludzie coś robią nie dla korzyści, a z potrzeby serca. Gdzie ważniejsze jest „jak”, a nie „po co?”. Gdzie nie ma kalkulacji, jest działanie. Ten świat rzadko przenika się z tym pierwszym, dzięki czemu zachowuje swoją świeżość i naturalność.

Reklama

I ten świat opisujemy dziś w Gazecie.

Na co dzień nie wybieramy fragmentów radomszczańskiej rzeczywistości, traktujemy ją całościowo i przyglądamy się jej z wszystkich stron, ale na Święta jest okazja, by zrobić wyjątek.

Nazwaliśmy ich „Miastopozytywni”. Bo i w sumie to słowo najcelniej opisuje ich społeczną rolę i działania. Prowadzą sformalizowane lub niesformalizowane społeczne inicjatywy, organizują i pokonują trudności, które ten pierwszy świat rzuca im pod nogi. Ale wciąż im się chce. To dzięki ich inicjatywom i bezinteresowaności możemy od czasu do czasu spojrzeć na Radomsko przez różowe okulary. Tak, zdaję sobie sprawę, że one wypaczają obraz, że dziennikarze nie od tego są, by było miło, ale prawdziwie, za to dziś, tym wydaniem, wyrażamy swój szacunek.

Reklama

Ernest Rudnicki, Morsy z Radomska, Beata Turek, Danuta Zawadzka, Jacek Kaszyński, Piotr Gryglewski, Damian Wawrzyniak, Tomasz Nowak, Strajkujący nauczyciele, Przemysław Rączkowski, Monika Rączkowska, Przemysław Gala, Radomszczański Alarm Smogowy, Agnieszka Skura-Garbaciak i Amnesty International Radomsko, Ksawery Olczyk, Violetta Ojrzyńska, Dariusz Kopeć, Andżelika Chodorek, Waldemar Sobczyk, Grzegorz Mieczyński, Sebastian Pierzchalski, Teresa i Zdzisław Nowakowie, Marcin Pachniewicz, Wanda Gawron, Anna Siemińska, Malwina Cieślik, Agnieszka Kuligowska, Paulina Zych, Paulina Grabińska, Zbigniew Podobiński...
Dziękujemy, że Wam się chce.

I życzymy Wam, Drodzy Czytelnicy, i sobie także, żeby takich ludzi było w naszym mieście jak najwięcej

Reklama

Zespół redakcyjny Gazety Radomszczańskiej

Uwaga! Następny numer Gazety Radomszczańskiej ukaże się 2 stycznia 2020 roku. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości