Mieszkańcy tej dzielnicy od ośmiu lat proszą o pomoc - zróbcie coś, bo my i nasze dzieci wdychamy truciznę. Chodzi o pył, który powstaje na terenie terminala przeładunkowego Loconi przy ulicy Kraszewskiego.
Ten drobny pył roznoszony jest przez ciężarówki wyjeżdżające z terenu firmy po całej okolicy. Są dni, kiedy wszystko jest białe, drobny pył jest w okolicznych domach.
Od jakiegoś czasu ulice są myte przy użyciu specjalnego sprzętu.
Mieszkańcy Młodzowskiej, Dolnej, Sucharskiego, a nawet części ulic dzielnicy Kowalowiec mówią, że polewanie wodą powoduje tylko powstawanie błota, które po wyschnięciu znów staje się pyłem i wzbija w powietrze.
I pytają, co się dzieje z tym, co zbierze ta myjka?
Jak mówi Gazecie nadkomisarz Aneta Wlazłowska, oficer prasowy KPP Radomsko, 16 mają złożone zostało zawiadomienie, z którego wynika, że to, co myjka zbierze, jest wyrzucane na jednej z prywatnych działek w gminie Gidle.
- Zdarzenie miało miejsce 10 mają - mówi policjantka, tego dnia myjka została sfotografowana właśnie 10 mają w okolicy Ojrzenia.
Dodaje, że trwa ustalanie, co znajdowało się w myjce i czy te zawartość można traktować jako nawóz. Bo wtedy przepisy pozwalają takiej substancji użyć do użyźniania.
Na wyniki tego postępowania trzeba poczekać.
W poprzednim tygodniu mieszkańcy przyszli na specjalną sesję rady miasta, żeby zobaczyć co stanie się z ich skargą na prezydenta - uważają, że Jarosław Ferenc winny jest "wieloletnich zaniedbań". Radni koalicyjni uznali ich skargę za bezzasadną.
Potem urząd miasta pochwalił się filmem promocyjnym o Dniach Radomska - głównym sponsorem tej imprezy jest firma Loconi.
Właściciel firmy, która sprząta ulice w tej dzielnicy, nie komentuje sprawy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze