Ciekawa jestem, na ile jesteśmy w stanie zmienić swój styl życia i nasze nawyki, by ograniczyć emisję CO2. Czy walka o klimat nie ogranicza się u nas tylko do oburzania się na Facebooku pod postem o ginącej rafie koralowej czy stercie plastikowych torebek dryfujących po oceanach?
Danuta Andrysiak
ad@radomszczanska.pl
PONIEDZIAŁEK. Poplamiłam dziś spodnie, moje piękne, zielone, nowo kupione spodenki. Jak małe dziecko, jedząc eklerkę, kawałek kremu upadł mi na kolano i został wielki tłusty kleks.
Cały dzień w pracy spoglądałam na ten ślad po kremie na mojej nodze. Towarzyszył mi on, nurtował, zakłócał moją estetykę, a równocześnie przypominał o innym śladzie, tak modnym ostatnimi czasy. Śladzie węglowym, czyli całkowitej sumie emisji gazów cieplarnianych wywołanych bezpośrednio lub pośrednio przez daną osobę lub organizację.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 49% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze