Reklama

Gazeta poznała wynik audytu szkół. Firma radzi powiatowi: tylko cięcia wam pomogą

W szkołach podległych powiatowi jest za dużo nauczycieli, średnio pracują na niepełny etat, a powinni mieć etat plus 2-5 godzin nadliczbowych. Trzeba zmniejszyć ich liczbę, a jeden powinien uczyć kilku przedmiotów. Trzeba łączyć klasy oraz zmniejszyć administrację

Andrzej Andrysiak, aa@radomszczanska.pl

Audyt został zamówiony na początku tego roku. Zlecono go warszawskiej firmie Aesco Group. Kosztował 50 tys. zł. Kilka tygodni temu trafił do zarządu powiatu i niektórych radnych.

Zespół audytorów tworzyli Anna Pawełas i Piotr Florczak. Firma dostała za zadanie zapoznać się z działalnością trzech placówek - II Liceum Ogólnokształcącego, Zespołu Szkół Drzewnych i Ochrony Środowiska (Drzewniak) oraz Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej - i sprawdzić, gdzie i ile można zaoszczędzić. Nazwano to efektywnością zarządzania i optymalizacją. 

Reklama

Audytorzy sprawdzili strukturę sieci szkół, arkusze organizacyjne placówek, strukturę zatrudnienia w stosunku do liczby uczniów. Raport zakończyli wnioskami i rekomendacjami.

Starostwo zamówiło podobny audyt w 2019 roku. Wtedy kosztował 5000 zł. Firma OTUS - Centrum Szkoleniowe dla Samorządu i Biznesu z Warszawy wskazała możliwości cięcia kosztów, etatów, łączenia klas oraz zaleciła stworzenie Centrum Usług Wspólnych, które zajmowałoby się całością prac biurokratycznych związanych z obsługą szkół, czyli zakupami, kadrami, finansami. Takie centrum od lat działa w mieście. Powiatowi nie udało się go stworzyć do dziś.
Dlaczego powiat zlecił audyt? Bo ma trudną sytuację finansową. Subwencja oświatowa nie pokrywa kosztów utrzymania szkół, a trendy demograficzne są takie, że uczniów ubywa i będzie ubywać.

Reklama

Dane są jednoznaczne. Tylko w liceach liczba uczniów w 11 lat spadła o 30 procent. W 2010 roku było ich 2234, w 2021 - 1586. W dodatku powiat - podobnie jak miasto - ma niezmienną od lat siatkę szkół, czyli liczbę i rodzaj placówek. To oznacza, że uczniów jest mniej, a szkół tyle samo. Podobnie z nauczycielami. Ich liczba prawie się nie zmienia, bo Karta nauczyciela, czyli ustawa, która reguluje sposób ich zatrudniania i pracy, nie pozwala na łatwe redukcje etatów. 

Dane wyjściowe

W 2022 roku w szkołach podległych powiatowi uczyło się 4371 uczniów. Z tego 1637 w liceach, 2331 w technikach i 403 w szkołach branżowych. Od 2019 roku w szkołach uczą się zdublowane roczniki, co jest efektem likwidacji gimnazjów, ale za chwilę skończą naukę, co oznacza skokowy spadek liczby uczniów. 
W ubiegłym roku powiat dostał 53,7 mln zł subwencji oświatowej. Co to jest subwencja? Takie znaczone pieniądze od rządu, które mają pokryć koszty utrzymania oświaty. Można je wydać tylko na nią. O ile jeszcze kilka lat temu subwencja wystarczała powiatowi na pokrycie kosztów utrzymania oświaty, o tyle dziś brakuje (wydatki wynoszą 65,8 mln zł). 
Skąd ta różnica? Gdy rząd zlikwidował gimnazja i wydłużył naukę w szkołach ponadpodstawowych, zobowiązał się do wyrównania subwencji, czyli pokrycia kosztów zwiększonej liczby uczniów. Tak się nie stało. W latach 2017-2019 średnia liczba uczniów wzrosła o prawie 12 procent, a subwencja jedynie o 2,6 proc. W dodatku inflacja za te lata przekroczyła 3,5 procent, co oznacza, że realna wartość subwencji spadła. W 2022 powiat dołożył z własnej kieszeni 7,5 mln zł.

Reklama

Ustalenia audytora

W roku szkolnym 2022/23 spadła liczba uczniów w Drzewniaku z 684 rok wcześniej do 645. Wzrosła za to w II Liceum, z 543 do 552. Średni koszt utrzymania ucznia w II LO wyniósł 9622 zł, a w Drzewniaku 11.537 zł. 

Te dane były potrzebne audytorowi do wyliczenia tzw. etatu przeliczeniowego. Czyli porównania liczby uczniów przypadających na jednego nauczyciela. W II LO wskaźnik ten wyniósł 9,48, w Drzewniaku - 8,19. 

W sumie średnia dla wszystkich szkół podległych powiatowi jest taka: w liceach na jeden etat nauczycielski przypada 10,08 ucznia, w technikach 9,26, w szkołach branżowych - 13,77. 

Reklama

Dlaczego to takie ważne? Bo audytor zaznacza, że ten wskaźnik powinien wynosić w Radomsku co najmniej 16, żeby subwencja wystarczała na pokrycie utrzymania szkół!

Przekładając: jeśli byłoby mniej nauczycieli, to subwencja z rządu by wystarczyła. Ale trend jest odwrotny. Uczniów ubywa a nauczycieli przybywa. Pokazuje to inny wskaźnik - liczby nauczycieli przypadających na jedną klasę. W 2022 roku w II LO wyniósł od 2,74 (rok wcześniej 2,52). W Technikum Drzewnym - 2,13 (w 2021 - 1,62), a w szkole branżowej 2,95 (wcześniej 2,84). 

Reklama

Podobnie jest z liczebnością klas. I w liceum i w technikum spada. 

Autorzy audytu liczą też tak zwany wskaźnik etatu na osobę. Określa on, ile godzin pracuje nauczyciel. Pensum wynosi 18 godzin tygodniowo. W II LO ten wskaźnik wynosi 0,92, a Drzewniaku 0,87, w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej 0,96. 

Co to oznacza? Że nauczyciele w tych szkołach nie wyrabiają całego etatu. Średnio mają 16 godzin, a powinni minimum 18. W szkołach objętych audytem jest 26 nauczycieli na niepełnych etatach (wszystkich w II LO jest 47, w Drzewniaku - 75, a w Poradni - 30). Audytorzy zaznaczają, że w efektywnie zarządzanych szkołach ten wskaźnik powinien wynosić 1,2-1,4. Czyli nauczyciel średnio powinien mieć jeden etat plus dwie do pięciu godzin ponadwymiarowych. To by znacznie obniżyło koszty prowadzenia placówek.

Reklama

Na potrzeby audytu przeanalizowano arkusze organizacyjne szkół. To najważniejszy dokument regulujący pracę szkoły. Określa liczbę godzin dla każdego nauczyciela i zobowiązuje powiat do pokrycia finansowania godzin zapisanych w arkuszu. Po jego analizie audytorzy zalecają łączenie grup językowych na tym samym poziomie, prowadzenie wspólnych lekcji WF dla dziewcząt i chłopców oraz łączenie grup na lekcjach informatyki. Według danych z audytu w Drzewniaku pozwoliłoby to ograniczyć 79 godzin lekcyjnych i zaoszczędzić 318 tys. zł, a w II LO - 78 godzin i 346 tys. zł. 

Reklama

Firma zaleca też oszczędności w obsłudze administracyjnej: sprzątaniu, księgowości, kadrach, sekretariatach.   

Zalecenia i rekomendacje

Audytor proponuje przede wszystkim wprowadzenie Bonu Organizacyjnego. Chodzi o to, by zrezygnować z zarządzania przez negocjacje, gdzie budżet placówki zależy od ustaleń między dyrektorem, wydziałem oświaty a zarządem powiatu. W Bonie Organizacyjnym powiat wspólnie z dyrektorami ustala twarde wskaźniki etatów na liczbę uczniów, a dyrektor musi się tych ustaleń trzymać, bo tylko na tyle dostaje pieniądze. Ustala się też na sztywno minimalną liczbę godzin na nauczyciela. W myśl zasady: pensum plus godziny nadliczbowe na jeden etat. 
Firma wskazuje też, że konieczne jest utrzymanie wskaźnika godzin na etat na poziomie 1,2-1,4 (dziś 0,91), co da bardzo duże oszczędności. Pisze, że nauczyciele muszą podnosić kwalifikacje tak, by móc uczyć kilku przedmiotów. Zwraca uwagę, że należy optymalizować liczbę uczniów w klasach, a powiat musi to twardo egzekwować. Powinien też przeanalizować, którzy nauczyciele mogą już przejść na emeryturę. Te ruchy tylko w tych trzech placówkach dałyby prawie milion złotych oszczędności. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości