Powszechny dostęp do sprzętu fotograficznego spowodowały, że nie zastanawiamy się nad kadrem, tylko bezmyślnie cykamy. To nie jest fotografia, tylko rejestracja - Gazeta rozmawia z Edytą Smędzik, prezeską Towarzystwa Fotograficznego im. Osterloffa
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: 60-lecie to wspaniały jubileusz, rzadko które stowarzyszenie w Radomsku może się pochwalić, że istnieje i aktywnie działa tak długo. Ilu macie teraz członków?
EDYTA SMĘDZIK: - Jesteśmy jednym z najstarszych stowarzyszeń radomszczańskich, przed nami plasuje się tylko Towarzystwo Śpiewacze im. Stanisława Moniuszki w Radomsku, które, jeśli się nie mylę, za rok będzie obchodziło jubileusz 100-lecia swojej działalności. Obecnie Towarzystwo liczy trzydziestu członków.
Co uważa pani za największy, najważniejszy dorobek towarzystwa?
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze