Niestety, nie udało się. Dzisiaj w łódzkim szpitalu im. Kopernika o godz. 11 zmarł 19-letni Mateusz Czapla, mieszkaniec Białej Góry w gminie Dobryszyce, uczeń radomszczańskiego Elektryka, zawodnik UMLKS Radomsko. W kilka tygodni udało się uzbierać dla niego 1,5 mln zł na lek, który miał pokonać raka, ale lekarze nie zdążyli mu go podać.
Mateusz zachorował w listopadzie 2020. Kasłał, a lekarze przez jakiś czas nie mogli znaleźć przyczyny. Kiedy zaczął się dusić, okazało się, że to kilkunastocentymetrowy guz, który urósł w klatce piersiowej chłopaka. Sytuacja była bardzo poważna, na pierwsze chemie Mateusz zareagował bardzo dobrze, chłoniak zaczął się zmniejszać. A potem znów rosnąć. I okazało się, że nawet najmocniejsza chemia już nie działa.
Lekarze powiedzieli, że ostatnia szansa to specjalny lek, który kosztuje ogromne pieniądze. Istnieje terapia, która polega na pobraniu komórek od chorego i takim ich przygotowaniu, żeby zwalczały tylko komórki rakowe. Zajmują się tym kliniki w Niemczech i USA.
I wtedy zaczęła się walka z czasem, żeby jak najszybciej zebrać pieniądze, bo NFZ takiej terapii nie refunduje. Udało się bardzo szybko, bo w trzy tygodnie. Zaangażowało się w to mnóstwo ludzi.
Mateusz pojechał do kliniki w Gliwicach, żeby umówić termin pobrania komórek. Okazało się, że musi się wzmocnić. Pojechał do szpitala w Łodzi, gdzie podawano mu specjalny lek, lekarze musieli pytać o zgodę Ministerstwo Zdrowia, który miał poprawić jego wyniki. Niestety, nie poprawił.
Pogrzeb Mateusza odbędzie się na cmentarzu w Dobryszycach. O dacie poinformujemy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze