W czwartek 29 sierpnia radni Komisji Rozwoju Miasta i Planowania Przestrzennego spotkali się na wizji lokalnej przebudowy ulicy Grota Roweckiego i Pajdaka z mieszkańcami i przedsiębiorcami. Poszli też obejrzeć Glinianki. I tam było dużo emocji.
Podczas burzliwej dyskusji poruszone zostały dwa istotne tematy nurtujące radomszczan. Oba ściśle związane z obiektami sportowymi. Pierwszy dotyczył miejsc parkingowych, które wkrótce mają pojawić się w pobliżu stadionu. Komisja zwróciła się do wiceprezydent miasta Moniki Andrysiak o przedstawienie planu, jak będzie docelowo wyglądała ulica Grota-Roweckiego po przebudowie.
Chodziło przede wszystkim o usytuowanie miejsc parkingowych i ich ilość. Projekt zakłada przeniesienie miejsc postojowych na wysokości istniejącej restauracji na stronę stadionu. Miejsca postojowe będą usytuowane równolegle do jezdni, w sumie dla 12 samochodów. Dodatkowe miejsca parkingowe usytuowane prostopadle do jezdni zostały zaplanowane przed ul. Słowackiego, ma być ich 7.
- Tu nie chodzi o to, żeby robić sobie na złość, jeżeli da się uratować dwa, trzy miejsca parkingowe, to po prostu to zróbmy - mówił radny KO Rafał Dębski. - A na przyszłość... Jako ta komisja, ale w poprzedniej kadencji wnioskowaliśmy, żeby tego rodzaju projekty były jednak przedstawiane, omawiane i być może gdyby tak się stało, to już być może na tym etapie coś byśmy wspólnie wypracowali. A gdyby jeszcze brały w tym udział osoby zainteresowane tym wszystkim, czyli mieszkańcy i przedsiębiorcy, to byłoby super - dodał.
Drugim tematem, jakim zajęła się komisja, był temat boiska na Gliniankach, a dokładniej hałasu generowanego przez jego użytkowników.
- Miasto podjęło już drobne kroki, by wyeliminować uciążliwości tego boiska - zapowiadała wiceprezydent - Miasto podjęło kroki w celu wybudowania piłkochwytów, zmiany drobnych elementów na nieco cichsze. Oczywiście w naszej opinii najskuteczniejsze będzie wybudowanie ekranów akustycznych. Natomiast jest to już inwestycja nieco większa i wymagająca zarówno dokumentacji projektowej jak i gruntownej analizy. Stąd też chwilę czasu to zajmie. Natomiast na pewno nie chcielibyśmy tej sprawy pozostawić w takim hejcie. Chcielibyśmy doprowadzić do kompromisu z mieszkańcami - dodawała.
Andrysiak podkreślała, że miasto nie ma w planach likwidacji boiska. Nie chciałoby też doprowadzić do takiej sytuacji, gdzie mieszkańcy byliby zmuszeni walczyć o jego zamknięcie.
Na Glinianki przyszła radomszczanka mieszkająca najbliżej boiska, która skarżyła się na hałas i zachowanie grających podczas jednej z komisji w Urzędzie Miasta. Nie kryła emocji. Fakt, że boisko znalazło się akurat w tym miejscu, to dla niej wielka uciążliwość. - Kiedyś miałam tu oazę spokoju, a teraz...
Jej zdaniem ekrany wcale nie są dobrym rozwiązaniem, po pierwsze dużo kosztują, po drugie wcale nie zadziałają. - To będzie bezsensowne wyrzucanie pieniędzy...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proponuję, żeby na gliniankach w miejscu o największym natężeniu hałasu okoliczni mieszkańcy wybudowali własnymi ręcyma kapliczkie. Dzieci nie będą się wtedy tam darły i będzie spokój.
Jak przyjdzie maj to będą śpiewać pod kapliczką. Ale to już będzie ok.
Jehowy?
Wal się lewaku
Szkoda ze tutaj nie mieszkasz.
Mieszkam koło aquary latem jest hałas ,śmiechy dzieci ,muzyka głośna, zapchany parking nawet przy bloku w którym mieszkam i moja radość do tego bo słychać i widać tych młodych którzy tu jeszcze mieszkają. Cieszmy się ich młodością i energia:))
Proponuję, żeby na gliniankach w miejscu o największym natężeniu hałasu okoliczni mieszkańcy wybudowali własnymi ręcyma kapliczkie. Dzieci nie będą się wtedy tam darły i będzie spokój.
Jak przyjdzie maj to będą śpiewać pod kapliczką. Ale to już będzie ok.
Jehowy?