Reklama

Zapomniane miasto. „Wisi tu coś złego, żyje w ciągłym zawieszeniu" [Dzienniczek pani Dany]

Ruszam w dół i zastanawiam się, co w tym mieście się stało. Pierwsza myśl - wojna. Musiała odcisnąć swoje piętno. Ale przecież minęło ponad 20 lat. Widziałam niejedno miasteczko po wojnie i nie były one aż tak demoniczne

Danuta Andrysiak, ad@radomszczanska.pl

WTOREK. Rzeka wije się przez miasto i przecina je na pół. Góry dosłownie są przyklejone do domów i bloków, a może na odwrót - to budynki przykleiły się do skał, jakby czegoś się bały. Że coś nieuchronnego kiedyś przyjdzie i dom runie. Na ulicach widać, że wszystko w tym mieście jest zaczęte, niedokończone, opuszczone.

Wielkie szkielety budowanych gmachów czekają na dobre zakończenie historii. Ruiny kilku kościołów z XI czy XIII wieku, klasztoru templariuszy. Nawet promenada, wijąca się wzdłuż rzeki, nagle się urywa. Wszystko jest niezagospodarowane.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 79% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości