Syn przerywa mój mądry wywód: pytałem cię tylko, kto ustala ceny benzyny, a ty od razu opowiadanie piszesz. Płacą ci za to gadanie? No tak, myślę sobie, chce człowiek w oczach dziecka zabłysnąć, a od razu dostaje po uszach
Danuta Andrysiak, ad@radomszczanska.pl
NIEDZIELA. Czas testów się zbliża dla mojego syna. W tym tygodniu zdaje on egzaminy ósmoklasisty. Jako troskliwa matka proponuję: mogę ci pomóc w gramatyce, akurat w tym to trochę jestem gramotna.
- Tak mamo, gramotna z gramatyki… Tego go chcesz uczyć? - dobiega donośny głos córki z jej pokoju. Zrozumiałam więc, że dzieci mnie nie chcą.
Wychodzę na podwórko jak zbity pies, a tam mąż doprowadza do użytku po zimie motorower. Mój pragmatyczny umysł podpowiada mi: benzyna coraz droższa, pora wsiąść na skuter. Muszę się znowu do niego przemóc, chociaż pamiętam mó......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 77% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze