Piąta fala się rozpędza, pacjentów w szpitalach będzie przybywać, a lekarzy, pielęgniarek i ratowników ubywać, bo przecież oni też się zakażają. W niektórych szpitalach już mówi się o dużych brakach personelu. A jak jest w Radomsku?
- Inaczej niż słyszymy w mediach - mówi Gazecie dyrektor Szpitala Powiatowego Piotr Kagankiewicz. - W naszym szpitalu sytuacja jest stabilna i raczej nie przewiduję większych problemów.
Dyrektor wylicza, że po pierwsze cały personel lekarski jest zaszczepiony przeciw Covid-19. - Co nie jest takie oczywiste w innych placówkach, a u nas 100 procent. To cieszy.
Nie musi to oznaczać, że zaszczepiony lekarz się nie zakazi, ale ryzyko jest mniejsze. - Znam miejsca, gdzie biały personel zaszczepiony jest tylko w 50 procentach i nie potrafię tego zrozumieć - komentuje dyrektor.
A jeśli chodzi o pielęgniarki to sytuacja wygląda tak, że te, jak zapewnia Piotr Kagankiewicz, są zainteresowane nadgodzinami. Dyrektor wyjaśnia, że ma około 130 pielęgniarek na umowę zlecenie. I że o takiej rezerwie pomyślał już dawno. Te pielęgniarki mają nawet dopytywać o możliwość wzięcia dodatkowego dyżuru. A jeśli będzie trzeba, to zawsze można przesuwać personel między oddziałami.
Istnieje niewielka obawa, że w związku nauczaniem zdalnym niektórzy z pracowników będą zmuszeni zostać w domu opiekować się dziećmi, a przynajmniej do końca tygodnia nie było widać, żeby ich liczba rosła.
Co do łóżek covidowych, to w piątek 28 stycznia zajętych było 89 na 140, więc i tu dyrektor szpitala nie spodziewa się kłopotów. Co nie znaczy, że sytuacja nie może się zmienić, w końcu jest dynamiczna, jak dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze