W środę 13 listopada strażacy dwa razy zastępowali załogę pogotowia ratunkowego.
Takich zgłoszeń jest coraz więcej. Akurat nie ma wolnej załogi, ratownicy niosą pomoc w innym miejscu, a do dyżurnego komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej wpada kolejne zgłoszenie.
Ponieważ strażacy najczęściej mają za sobą kurs pierwszej pomocy i dysponują odpowiednim sprzętem, jadą na miejsce.
W środę o 9.07 dyżurny wysłał zastęp do mieszkania przy ulicy Ładnej. Pomoc wzywała osoba opiekująca się 62-letnim mężczyzną. Ponieważ ten nie chodzi, a drzwi do mieszkania były zamknięte, potrzebna była pomoc. Strażacy użyli drabiny i weszli do mieszkania przez uchylone okno.
Mężczyzna siedział na łóżku, a kontakt z nim był mocno utrudniony. Wezwano pogotowie, ratownicy dotarli o 9.42 i zajęli się 62-latkiem.
A o godzinie 10.31 strażacy wyjechali jeszcze raz, tym razem na ulicę Sucharskiego. Tam 37-latek dostał drgawek. Zajęli się nim, a potem przekazali pogotowiu ratunkowemu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze