Zielony Ład, sztandarowy projekt Unii Europejskiej, miał być odpowiedzią na rzekomą katastrofę klimatyczną i przepustką do ekologicznego raju. Neutralność klimatyczna do 2050 roku, czyste powietrze, zielona energia - brzmi jak marzenie.
Rafał Dawid, gazeta@radomszczanska.pl
Unia obiecywała wielki plan ratowania planety: ambitny krok ku zrównoważonej przyszłości, w której emisje CO2 spadają, natura odżywa, a my żyjemy w harmonii z Matką Ziemią. Do tego sprawiedliwa transformacja, która nikogo nie zostawi w tyle - bajka prosto z Brukseli, tylko bez smoków. Tyle że, jak to w bajkach bywa, happy end zamienił się w kabaret pełen absurdów, a my, Europejczycy, dostaliśmy role statystów z coraz cieńszymi portfelami. Czy naprawdę potrzebujemy Brukseli, by wmawiać nam, że krowy są większym zagrożeniem dla planety niż fabryki na drugim końcu świata, a węgiel, na którym opie......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze