Dotarła do mnie taka wiadomość. Urząd Miasta Radomska chce uczyć tego jak dbać o drzewa. Prawie usiadłem z wrażenia. Powiem szczerze, że poczułem się mocno zaskoczony. Bo to trochę tak jakby ktoś zaproponował mi udział w konferencji, na której Władymir Putin będzie opowiadał jak ważny jest pokój na świecie albo Aleksander Łukaszenka będzie prowadził wykład o poszanowaniu praw człowieka
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
Niezła farsa, prawda? No cóż, do tej pory nie posądzałem radomszczańskiego samorządu o takie poczucie humoru. Iście barejowskie. Albo i angielskie. Znowu władzy nie doceniłem...
Hipokryzja jest chyba najłagodniejszym określeniem, jakie w takich okolicznościach ciśnie się na usta. A o jakich okolicznościach myślę? W moim mniemaniu, biorąc pod uwagę inwestycje radomszczańskiego samorządu w ostatnich latach, jest on przykładem raczej na to jak drzewami nie należy się zajmować. Wymieniać? Rzeka przykładów. Nie mam aż tyle miejsca w Gazecie na ten felieton, więc wspomnę jedynie park ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 75% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze