Dwa prezenty w ciągu tygodnia dostali samorządowcy z powiatu radomszczańskiego. Słodki i gorzki. Jeden to przyznanie pieniędzy na wnioski inwestycyjne złożone w ramach Polskiego Ładu. To był ten przyjemny. Drugi jest nieco bardziej cierpki. To książka „Lokalsi” Andrzej Andrysiaka przedstawiająca samorządowe patologie. Oba prezenty warto przyjąć i wyciągnąć z nich wnioski. Każdy pewnie będzie miał inne. Ja niektóre chcę zasugerować
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
Od nieoficjalnej historii pewnego samorządu chcę zacząć. Kawał solidnej roboty. Historia ostatnich kilku lat Radomska napisana w oparciu o dziejące się tu wydarzenia, afery, sytuacje. Taki zbiór obserwacji lokalnego dziennikarza. Zaskakujący? Nie dla kogoś, kto stara się być na bieżąco z tym, co się w Radomsku dzieje. To książka bardzo potrzebna. Porządkująca wyobrażenie o radomszczańskiej rzeczywistości, spinająca w całość pewne fakty, a nade wszystko pokazująca zjawiska i mechanizmy, które życie publiczne i polityczne naszego miasta w ostatnich latach zdominowały. Nie będę pisał o tr......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 81% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze