Piszę ten felieton w dniu, kiedy miały spaść o wiele procent ceny paliwa, prądu, gazu, nawozów, ciepła i żywności. Tak generalnie i ogólnie w Polsce. Bo w Radomsku to chyba przynajmniej niektóre z tych wskaźników w dół raczej nie pójdą. Bo Radomsko to taka enklawa, gdzie swoimi prawami rządzi się gospodarka. Mam tu na myśli przede wszystkim podwyżki, które już jakiś czas temu sygnalizowała Gazeta Radomszczańska. PGK chyba przewidziało te ruchy rządu Mateusza Morawieckiego i nie chcąc dawać radomszczanom złudnego poczucia dobrostanu, wcześniej wprowadziło podwyżki. Ale nie chcę się dziś skupiać na pazerności (oj, tfu, działalności) Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Radomsku. Przyjdzie na to pora. O obniżkach chcę dziś Państwu kilka zdań napisać
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
Ja sam osobiście, też dałem się naciąć. Taki jestem frajer. Niestety, musiałem zatankować samochód w niedzielę. W okresie tak zwanym przedobniżkowym Tankowałem na stacji paliw pod Zieloną Górą. A tam, wiadomo, ceny jak dla Niemca :). Piątaka albo nawet i dyszkę, na baku, jestem w plecy. Nie to, co powiatowy radny. Ale wyjścia nie było. Jakbym nie zalał, to bym do Radomska nie dojechał.
Przy okazji dwie kawki, jakaś woda, gazetka dla żonki… i prezes Obajtek ma radochę. Obrót na Orlenie jest. Ja też mam radochę - bo jest paliwo, dobra obsługa, kawa niezła… Ale w ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 71% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze