Reklama

Łuszczyn komentuje: Idolo-logia, czyli Linda w kleszczach. Mamy w końcu wolność słowa czy nie?

Jak tylko gdzieś na świecie pojawi się choćby kilka słów nieco innych, odmiennych albo i całkowicie niezgodnych z ideologią poprawności politycznej, to szum, lament, płacz i rwetes niesie się przez wszystkie możliwe „nowoczesne” środowiska. A jak zrobi to ktoś znany, postrzegany jako idol czy też inny celebryta, to już harmider na całego. Nie inaczej było z kilkuminutowym wywiadem Bogusława Lindy sprzed kilku dni

Daniel Łuszczyn
felietony@radomszczanska.pl

Osobiście Lindę, jako aktora, bardzo lubię. Cenię od czasów „Białej wizytówki” i „Zabij mnie glino”. Potem były „Psy”, „Kroll” i inne role. Ale filmowy Franz Maurer ujął mnie także swoimi wypowiedziami pozafilmowymi. Światopoglądowymi. Konkretnie dwoma (wiem, że było wiele innych bardzo kontrowersyjnych). Pierwsza, z 2012 roku, dotyczyła Powstania Warszawskiego, motywacji młodych żołnierzy, ich odwagi. Każdy może ja odnaleźć w Internecie. Moim zdaniem w punkt. Druga to odniesienie trzy lata później do filmu Pokłosie Władysława Pasikowskiego. Linda w nim nie wystąpił, bo......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 83% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości