Rząd podnosi kwotę wolną od podatku, czyli zostawia w kieszeniach wielu Polaków trochę pieniędzy, ale z drugiej strony szybko sobie to zbilansuje wyższymi wpływami z mandatów i grzywien
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
Już kilka tygodni temu rozgorzało w całym kraju ognisko sporów wokół przepisów prawa, jakie dopiero teraz weszły w życie. Od 1 stycznia. I goreje, płonie, iskry lecą, nie przygasa. Przepychanka, że ho ho. Strach fejsbuka otworzyć, albo do tłita zajrzeć. Jest jazda. Wszystko za sprawą zapowiadanych od kilku miesięcy zmian w prawie podatkowym i prawie o ruchu drogowym.
Ale do meritum. 30 tysięcy to jest kwota, która może rajcować. Nie ma chyba nikogo kto by 30-oma tysiącami złociszy pogardził i nie przytulił. Ładny grosz. Kwota, która może oczarować, ale ta kwota może także niektó......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze