Zadzwonił do nas Czytelnik oburzony stanem łąki przy ulicy Starowiejskiej. - Od wiosny się prosimy, żeby miasto wykosiło tę trawę. W urzędzie mówią, że prezydent nie pozwolił.
Radomszczanin zwrócił uwagę, że trawa rosnąca przy ulicy Starowiejskiej, tam gdzie kiedyś bywał cyrk, ma już ponad metr wysokości i jest sucha. Przypomniał, że już nieraz dochodziło w tym miejscu do podpaleń. A to zagraża bezpieczeństwu publicznemu.
- Byłem dzisiaj w urzędzie po godzinie 8. Tam w każdym pokoju siedzą znudzeni ludzie. Nikt mi nie pomógł. Powiedzieli, że w tym miejscu ma coś powstać i prezydent nie pozwolił kosić. To w takim razie, na co my płacimy podatki? Po co nam taki zarząd miasta i urzędnicy? Lepiej zamiast siedzieć, to dach im szczotki i szufelki i niech idą posprzątać - nie kryje oburzenia Czytelnik.
To niejedyna rzecz, którą wytyka urzędowi miasta.
- Tu nikt nad niczym nie panuje. Takiego brudu i bałaganu, jaki mamy teraz w mieście, to chyba nigdy jeszcze nie było. Po prostu wstyd. Całe te wydziały, ochrony środowiska i bezpieczeństwa, to powinny być zlikwidowane - dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy to przypadkiem nie jest teren prywatny?
Czy to przypadkiem nie jest teren prywatny?