W mieście trwa wymiana ulicznego oświetlenia. Stare latarnie są demontowane, a w ich miejsce wstawiane są nowe, z ledami zamiast żarówek, czyli oszczędne. Urząd miasta pozyskał na te prace dotację.
- Już pisaliście o bałaganie związanym z wymianą oświetlenia ulicznego, ale jest jeszcze dodatkowy problem. Otóż ogromne dziurska i walająca się kostka brukowa na chodnikach to jedno. Drugi problem, to jakość wykonanych już robót, a konkretnie ustawienia znacznej części słupów - zwraca uwagę nasz Czytelnik. - Przecież ślepy by zauważył, że niektóre z nich stoją tak "prosto", jak pijany przy płocie. Nie
wiem, nie znam się, chociaż zarobiony nie jestem, ale może korekta pionów nastąpi dopiero później? - zastanawia się.
Radomszczanin podkreśla, że obecny stan nowych latarni jest - nie do przyjęcia.
- Jeżeli nawet jest błąd poziomowania osadzonej w ziemi betonowej łupiny, to zawsze można go skorygować. Chciałbym wiedzieć, co na to zleceniodawca tych robót? Czy również zauważa
ten fakt? - padają kolejne pytania. - Nie ma jednej ulicy, najkrótszej, choćby Leszka Czarnego, od
Piastowskiej do Starego Cmentarza, gdzie nie byłoby "pijanych" słupów.
I jeszcze coś.
- Po co wymienia się stylowe słupy w Alejach Jana Pawła II? Są w doskonałym stanie i można by było tylko wymienić żarówki na energooszczędne. Jak postawią tam te same "czarne kwadraciaki", jak na Kościuszki, to tylko usiąść i płakać...
O stan nowych latarni i ich odchylenie od pionu pytamy Karolinę Turowską z biura informacji i promocji w urzędzie miasta.
- Pracownicy urzędu są w stałym kontakcie z wykonawcą, któremu przekazywane są uwagi. Należy pamiętać, że inwestycja jest jeszcze w trakcie realizacji, a po jej zakończeniu będzie musiała przejść odbiór techniczny - zapewnia.
I dodaje, że część latarni przekrzywiła się już po zamontowaniu. I że wykonawca musi zrobić wszystko zgodnie z wymogami, żeby prace zostały odebrane.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wcześniej opisywaliście o "Egipskich ciemnościach", dziwi mnie działanie wykonawcy, rozkopali wszystko, dla bezpieczeństwa wyłączyli prąd. Jednakże czas dopięcia na ostatni guzik wszystkiego, na terenie ich działania, to spory czas. Wiadomo że oświetlenie miejskie dzieli się na sektory, kwartały, rozdzielnie, czy nie można było tak robić sektorami, sukcesywnie, zrobione, idzie się dalej i rozkopuje następne. Planowanie i uzgadnianie z zarządcami, kiepsko wyszło, teraz są efekty. A było by o wiele szybciej to zrobione i oświetlone. Jakie umowy podpisali? na czas? czy wykonanie?
Wcześniej opisywaliście o "Egipskich ciemnościach", dziwi mnie działanie wykonawcy, rozkopali wszystko, dla bezpieczeństwa wyłączyli prąd. Jednakże czas dopięcia na ostatni guzik wszystkiego, na terenie ich działania, to spory czas. Wiadomo że oświetlenie miejskie dzieli się na sektory, kwartały, rozdzielnie, czy nie można było tak robić sektorami, sukcesywnie, zrobione, idzie się dalej i rozkopuje następne. Planowanie i uzgadnianie z zarządcami, kiepsko wyszło, teraz są efekty. A było by o wiele szybciej to zrobione i oświetlone. Jakie umowy podpisali? na czas? czy wykonanie?