Jak mówi nasz Czytelnik, ostatnio wandale są jakby bardziej aktywni. A obserwuje to od dłuższego czasu.
Jak widać na zdjęciach, które przysłał do redakcji, autorzy nielegalnego graffiti, które pojawia się na różnych przystankach na osiedlu Tysiąclecia, kibicują stołecznej drużynie.
I najprawdopodobniej odpowiadają im ci, którzy wolą jedną z drużyn z Łodzi, bo między pseudokibicami obu tych zespołów wojna trwa od zawsze. Jak widać na przystankach, na malowanie i zamalowywanie znaków i haseł.
- W Łodzi znana jest wojna graffitowa między ŁKS-em a Widzewem, ale tam przynajmniej jest zabawnie, bo autorzy są dowcipni - mówi nasz Czytelnik. - U nas jest zwyczajnie chamsko. Jakiś sfrustrowany nastolatek, któremu wydaje się, że rządzi światem, chwyta za puszkę i smaruje po nowym przystanku. Czyszczeni kosztuje, a płacimy za to my wszyscy, mieszkańcy, bo urząd miasta nie ma swoich pieniędzy. Nie wiem jak innych, ale mnie to wkurza. Mam nadzieję, że nagrania z kamer miejskiego monitoringu pozwolą ustalić tych pseudoartystów. I policja dobierze się im do... Odpowiednio ich ukarze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze