- Po co to komu, jak nikt o to nie dba... - wzdycha radomszczanin, który na co dzień porusza się po mieście na dwóch kółkach.
Napędzanych siłą mięśni, czyli na rowerze.
Chwali sobie ten środek lokomocji, bo zdrowy, chociaż wśród samochodowych spalin niekoniecznie, za to można ominąć korki. - A gdyby ścieżek w mieście było więcej i były sensownie połączone... - znów wzdycha.
A po chwili mówi, że dzisiaj nie o ścieżkach chce mówić. A o awariach, które i rowerzystów dotykają. - Czasem człowiek złapie gumę, bo wjedzie na gwóźdź czy inne szkło. I nawet człowiek ma ze sobą zestaw naprawczy, znaczy się łatki - widać, że ma doświadczenie rowerowe - ale nie zabrał ze sobą pompki. Bo zapomniał. Rozgląda się i widzi, o, stacja naprawy rowerów - mamy takich trochę w Radomsku, rozsianych w różnych miejscach.
- I myśli sobie człowiek, jesteśmy uratowani, znaczy ja i rower. I podchodzi i widzi, że nic z tego, bo ktoś pompkę ukradł. I trzeba pchać rower do domu. Taka stacja stoi sobie przed starostwem - mówi Gazecie.
I zdjęcie pokazuje. A na nim rower do góry kołami, bez jednej opony. Widać, że ktoś gumę złapał.
- Tak sobie myślę, że ze dwa tygodnie już ten rower tam tak stoi. I nawet zgłaszałem na portierni, ale nic, ciągle nic.
Radomszczanin pyta, jaki jest sens stacji naprawy bez możliwości naprawy? - Ta przy parku Solidarności też bez pompki. I w ogóle, żeby z niej skorzystać, trzeba trawnik deptać. Ja nie wiem, kto to wymyśla i kto o to nie dba zupełnie... - wznów wzdycha. - Marny los rowerzystów w tym mieście.
O stacje naprawy rowerów przed starostwem zapytaliśmy w biurze prasowym urzędu.
- Niestety... Punkt naprawy rowerów jest nieustannie niszczony, "znikają narzędzia”, najwyraźniej sprawcy nie szanują wspólnego dobra - odpowiada Gazecie rzeczniczka prasowa Wioletta Bąk-Kempa. - Stąd konieczność częstego uzupełniania wyposażenia. Stacja jest sprawdzana, po kradzieży pompki zamówiliśmy nową. Właśnie przyszła i w tym tygodniu zostanie zamontowana. Oby mogła służyć jak najdłużej.
Dodaje, że stacja przy parku Solidarności nie jest w gestii starostwa.
Zapytaliśmy więc w urzędzie miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze