Reklama

Czytelniczka: - Nie wyobrażam sobie starszej osoby na moim miejscu. Dlatego ktoś, kto odśnieżał ten chodnik powinien wykazać się większą wyobraźnią

Poniedziałek 12 stycznia, tuż przed ósmą rano, pani Anna, jak zawsze, wybrała się do pobliskiej piekarni przy ulicy Krakowskiej.

- Jak co dzień wyszłam po bułki dla dzieci. Zawsze tak robię, właściwie to już rytuał. Kupuję słodkie bułki i zanoszę do domu. A stamtąd idę prosto do pracy, spokojna, że dzieciom niczego nie zabraknie do mojego powrotu. Mam świadomość, że zostawiam je pod opieką starszej już babci. Poza tym nie chcę jej fatygować, szczególnie o tej porze roku - opowiada Radomszczanka.

Ale jak się później okazało naszą czytelniczkę zaskoczyła zima. A właściwie to oblodzony chodnik.

- Dzisiaj szłam wyjątkowo ostrożnie. Chodnik przy Krakowskiej co prawda był odśnieżony, ale za to okropnie śliski. Niczym nie posypany, tylko zdjęta gruba warstwa śniegu, pod którą kryła się oblodzona kostka. Praktycznie byłam już na wysokości skrzyżowania ulic Krakowskiej z Piastowską. Dosłownie centymetry dzieliły mnie od przejścia dla pieszych i wtedy się poślizgnęłam - dodaje kobieta.

Reklama

Tak niefortunnie, że nienaturalnie podwinęła się jej lewa noga. Kobieta upadła na środku chodnika na wznak.

- Na całe szczęście miałam na sobie grubą kurtkę zimową, czapkę na głowie i zaciągnięty kaptur. Co w jakimś stopniu zamortyzowało upadek. Inaczej na dokładkę przydzwoniłabym głową w beton - tłumaczy. - Zdezorientowana leżałam tak przez chwilę. A kiedy próbowałam się podnieść poczułam ostry ból w łydce. I jak na złość nikogo nie było, żeby mi pomógł wstać. Dosłownie jakimś cudem się pozbierałam. Ostatecznie obolała wstałam o własnych siłach, otrzepałam się ze śniegu i kupiłam te bułki.

Reklama

Jednak okazało się, że pani Anna ma stłuczoną nogę.

- Kiedy w sklepie podwinęłam nogawkę, zauważyłam mocne zaczerwienienie i niewielką opuchliznę. Dobrze, że jestem młoda i wysportowana, więc wyliżę się z tego, mam nadzieję, że bez większych konsekwencji. Ale nie wyobrażam sobie starszej osoby na moim miejscu. Jak widać licho nie śpi. Dlatego ktoś, kto odśnieżał ten chodnik powinien wykazać się większą wyobraźnią. Jak można było nic nie zrobić z tym lodem? Przecież chodnik w takim stanie, to istna pułapka na przechodniów. Podejrzewam, że lepiej już by było, gdyby w ogóle nie był odśnieżony. Pewnie po śniegu trudniej by się szło, ale za to bezpieczniej - puentuje czytelniczka.

Reklama

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/01/2026 12:09
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2026-01-12 12:35:29

    Na Kowalowcu to jest dramat z chodnikami Ks. Kościowa, 11 listopada, Krasickiego. Rano z dzieckiem do szkoły ciężko przejść. Gdzie są służby miejskie. Jak głosi klasyk, to się w pale nie mieści.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefan - niezalogowany 2026-01-12 14:56:55

    Na kowalowcu ulice zastawione samochodami, choć podwórka puste, więc piaskarki nie przejadą. A niektórzy odśnieżają zrzucają śnieg na ulice

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Adam - niezalogowany 2026-01-12 13:20:49

    Ta sytuacja jest przejscowa i nie ma co robić larum dawniej takie zimy były na bieżąco i nikt afery nie robił bo to jest nie realne by wszystkie chodniki odśnieżyć a po za tym proszę zgłaszać na policję właścicieli posesji bo przylegający chodnik jest w ich obowiązku do sprzątania a nie miasto.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości