Chętnie jeździliśmy do lasu. Swojego czasu bardzo modny był Topisz. Pamiętam, że był tam bar. Nie zjeść w nim, to jakby być w Rzymie i papieża nie widzieć
W tym cyklu oddajemy głos seniorom. Nie rozmawiamy z nimi o sprawach ważnych - kraju, lokalnej społeczności, polityce - ale najważniejszych: ich życiu. Jak je przeżyli, jak je pamiętają, z czego się cieszą, czego żałują. To opowieści najcenniejsze. Jeśli chcielibyście się podzielić swoją historią, dzwońcie: Edyta Rybaczek, tel. 501 495 883.
Jesteśmy w mieszkaniu przy ul. Brzeźnickiej. Rozmawiamy w dużym pokoju. Przy wejściu musztardowa sofa, fotel w tym samym kolorze do kompletu. Naprzeciwko meblościanka, na niej telewizor i całkiem pokaźna kolekcja zdjęć. W ramkach, ustawione równiutko jedno przy drugim. Obok niewielki stolik z ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze