Albo przeciw (39,62 procent ankietowanych), albo tak, ale w innej lokalizacji (22,67 procent). Takie zdanie mają radomszczanie w sprawie budowy spalarni przy ul. Prymasa Wyszyńskiego. Czy to się da zrobić w innym miejscu? A może powinniśmy zaplanować budowę całkowicie nowej ciepłowni w nowej lokalizacji? Sprawdziliśmy, jak postępują inni.
Cykl powstaje w ramach grantu SERAPH, finansowanego przez Departament Stanu USA
Jeśli już, to nie tutaj - ten argument często padał z ust mieszkańców podczas dyskusji o spalarni odpadów, która ma powstać przy ul. Wyszyńskiego. Spalane ma być tam paliwo alternatywne, tzw. odpady RDF i preRDF, czyli odpady komunalne nienadające się do recyklingu i dalszego przerobu, których nie można składować. Dzięki nowej instalacji, która ma produkować i ciepło i energię, radomszczanie mają płacić 30 proc. mniejsze rachunki za ciepło. Taką deklarację składa zarząd PGK i prezydent Jarosław Ferenc.
Problem w tym, że nasza miejska ciepłownia przy ul. Wyszyńskiego ma już prawie 50 lat (została uruchomiona w 1976 roku). Kotły mają dziś moc 54 MW. Zakładana moc instalacji termicznego przetwarzania odpadów - to oficjalna nazwa spalarni - wynosi 10 MW. Może więc powinniśmy pomyśleć o zupełnie nowej inwestycji, a nie modernizacji? Ile to kosztuje? Jak sobie z takimi zadaniami radzą inne samorządy?
Najpierw Olsztyn. Tu powstała spalarnia tego samego typu, jaka ma powstać w Radomsku. Trwa jej próbny rozruch, w połowie roku zostanie uruchomiona na stałe. Co ważne - powstaje w drugim końcu miasta niż działa obecna ciepłownia, więc taki model jest możliwy do realizacji. Spalarnia ma przetwarzać odpady z 37 gmin i produkować 30 MWh ciepła. Inwestycja kosztowała 850 mln zł, unijne dofinansowanie wyniosło 232 mln.
Odległą lokalizację od centrum ma także spalarnia odpadów w Bydgoszczy. To jedna z pierwszych dużych spalarni finansowana z pieniędzy europejskich. Przetwarza odpady komunalne, czyli jest innego typu, niż ta projektowana w Radomsku. Wytwarza ciepło i energię elektryczną. Znajduje się na terenie Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego, na obrzeżach miasta, z dala od osiedli mieszkaniowych. Elementy zakładu rozmieszczone są na pięciohektarowej działce otoczonej lasem.
Budowa spalarni w nowej lokalizacji to jedno możliwe rozwiązanie. A co z budową zupełnie nowej ciepłowni?
Na ten wariant zdecydowała się Legnica. Tam ma zostać całkowicie zlikwidowana miejska ciepłownia opalana węglem, która zużywa 40 tys. ton tego paliwa rocznie. Zastąpiła ją wybudowana od zera ekologiczna ciepłownia zasilana gazem, zostanie oddana do użytku w drugiej połowie roku.
Podobną modernizację zaplanował Sieradz. Tamtejsze Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zamówiło wykonanie dwóch zadań związanych z budową nowej ciepłowni miejskiej. Całość kosztowała 129 mln zł. System uruchomiono pod koniec ubiegłego roku, ale wyłączono z powodu braków w dokumentacji odbiorczej.
Inna podobna inwestycja to nowa elektrociepłownia w podwrocławskich Siechnicach. Uruchomiona została wstępnie, ale włączona do sieci będzie w tym roku. Budowano ją półtora roku, kosztowała ponad 1 mld zł.
To inne rozwiązania niż te zaplanowane w Radomsku, gdzie spalarnia ma powstać na skraju największego osiedla.
Z podobnymi problemami powstaje spalarnia w Zduńskiej Woli. Budowa ma kosztować od 500 do 700 mln zł, ale pod petycją o zablokowanie budowy podpisało się 6000 mieszkańców. W dodatku w marcu prezydent miasta odmówił wydania decyzji środowiskowej dla inwestycji, twierdząc, że może być niebezpieczna dla mieszkańców. Wcześniej pozytywne opinie wydał marszałek województwa, Wody Polskie, Sanepid i Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Spalarnia w Radomsku ma kosztować 150 mln zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze