Jeśli ktoś myśli, że strażacy nic nie robią jeśli akurat nie uczestniczą w akcji, to jest w ogromnym błędzie. Tak naprawdę druhowie nie mają czasu na leniuchowanie. W wolnych chwilach doskonalą swoje umiejętności.
Strażacy zaczęli od ćwiczeń z ewakuacji poszkodowanego z nagłym zatrzymaniem krążenia na wysokości. Potem przyszedł czas na kolejne ćwiczenia doskonalące. Tym razem zgodnie ze scenariuszem druhowie ewakuowali osobę, która wpadła do nieużytkowanej studni.
Scenariusz zakładał zgłoszenie: mężczyzna próbował uratować swój telefon, który niefortunnie wpadł mu do studni, w konsekwencji niestety, sam również znalazł się na jej dnie. Tym sposobem radomszczańscy druhowie z KP PSP przećwiczyli bezpieczne dotarcie do poszkodowanego, po drodze zaliczając na piątkę sprawną ewakuację z trudnodostępnej przestrzeni oraz ocenę stanu zdrowia poszkodowanego mężczyzny. Na dokładkę w trakcie działań "okazało się", że wewnątrz studni występowało obniżone stężenie tlenu, co dodatkowo podniosło poziom trudności i realizmu wykonywanego ćwiczenia.
- Pamiętajmy! W zagłębieniach terenu, studniach, szambach, jaskiniach czy innych zbiornikach mogą występować niebezpieczne gazy lub znacznie obniżone stężenie tlenu. Takie środowisko może prowadzić do szybkiej utraty przytomności. Nigdy nie wchodźmy do takich miejsc bez odpowiedniego zabezpieczenia i asekuracji, nawet jeśli chodzi tylko o... zgubiony telefon - ostrzega Marek Jeziorski z KPSP w Radomsku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze