Najpierw dostało się toyocie, i to bardzo mocno. Potem skodzie, a następnie busowi i peugotowi, które jechały z przeciwka. Jak mówią kierujące toyotą i skodą, kierowca ciężarówki scania powiedział im, że w pewnym momencie poczuł, że w jego aucie nie działają ani sprzęgło, ani hamulec i dlatego zjechał na lewy pas, żeby nie doszło do uderzenia w tył auta, które było przed nim. To się udało, ale i tak o nie zahaczył. A potem zahaczył o te, które jechały pod górę.
Na szczęście ucierpiały tylko samochody, nikomu z nimi jadących nic się nie stało.

- Ten pan z ciężarówki powiedział, że samochód ma OC, więc z naprawą nie będzie problemu, ale dodał też, że właściciel firmy nieszczególne dba o to, żeby były zawsze sprawne - dodaje kierująca skodą.
Na miejscu jest już policja. Lepiej przez jakiś czas omijać wiadukt.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze