Zanim na miejsce przyjechała policja ta dwójka próbowała wyjechać autem z rowu, potem poprosili o pomoc znajomego, który mieszka niedaleko miejsca kolizji. Nie udało się, bo chrysler utknął na dobre.
Policjanci chcieli zbadać stan trzeźwości tej dwójki, z daleka dało się wyczuć woń alkoholu, para miała problem nie tylko z ustaniem na nogach, ale nawet z dmuchaniem w alkomat. I trzeba było oboje zawieźć do szpitala na badanie krwi.

Jak mówi mł. asp. Agnieszka Kropisz z KPP Radomsko, trwa ustalanie kto prowadził. Pobrane zostały ślady, które pozwolą ukarać tego, kto prowadził po pijanemu. Na razie para raz solidarnie się nie przyznaje, a raz oboje mówią, że to oni siedzieli na fotelu kierowcy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze