W nocy z piątku 17 na sobotę 18 kwietnia dyżurny radomszczańskiej komendy powiatowej kilkakrotnie odebrał telefony z informacją: jacyś młodzi ludzie szaleją samochodami po okolicy. To się nazywa zakłócanie ciszy nocnej.

- Przed godz. 2 w nocy w Kletni policjanci zauważyli osobowego opla, którego zatrzymali do kontroli – mówi podinspektor Wojciech Auguścik z KPP Radomsko. Pojazdem kierowała 21-letnia mieszkanka gm. Kamieńsk, a pasażerem pojazdu był 22-letni mieszkaniec gm. Gomunice.
Jak mówi policjant, oboje zachowywali się głośno i arogancko. A kiedy policjanci zapytali o powód tego nocnego podróżowania, oświadczyli, że byli ze znajomymi na grillu w lesiei alkohol.
- W pojeździe znajdowała się duża ilość butelek po piwie, tacki do grilla, kiełbasa i przyprawy - mówi podinspektor Auguścik. - Mężczyzna nie chciał słuchać policjantów, opuszczał pojazd z niezasłoniętą twarzą, twierdząc że nie przejmuje się zakazami i sankcjami, a jadł i pił będzie, gdzie mu się podoba.
Mężczyzna otrzymał za swoje zachowanie mandat. A o zachowaniu obojga, w związku z naruszeniem nakazów i zakazów związane z przeciwdziałaniem rozprzestrzeniania się koronowirusa, poinformowany zostanie inspektorat sanitarny. Sanepid może nałożyć karę w wysokości do 30 tys. zł.
21-latka nie miała przy sobie prawa jazdy. Samochód nie ma aktualnych badań technicznych, brakowało w nim gaśnicy i trójkąta ostrzegawczego. Policjanci jej także wypisali mandat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze