Reklama

Bujdy o Zielonym Ładzie. Rolniczka: Nie chcesz, nie bierz. Nikt ci nie karze, nie zmusza [Rozmowa]

Od wielu słyszymy, że jakby wszyscy robili tak jak my, to świat umarłby z głodu, bo nie byłoby go czym wyżywić. Zielony Ład był znany rok temu. I wtedy nikt nie protestował, a teraz nagle wszystkim przestał się podobać - Gazeta rozmawia z rolniczką prowadzącą gospodarstwo ekologiczne

 

Ewa jest żoną, matką i współwłaścicielką gospodarstwa rolnego w jednej z gmin powiatu radomszczańskiego. Takiego na 30 hektarów. Co ważne, jest ono ekologiczne. Na protest rolników się nie wybiera. Bo Zielony Ład uważa za słuszny kierunek. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co myślą o nim jej sąsiedzi rolnicy. Ale nie zamierza popierać politycznego protestu.

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Zawsze miała pani gospodarstwo rolne?

EWA: - Pochodzę ze wsi, moi rodzice mieli gospodarstwo. Wyszłam za mąż i razem z mężem odeszliśmy od roli na jakieś 10-15 lat.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 95% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/04/2024 20:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości