Ma 77 lat, a w pielgrzymce z Radomska do Częstochowy wziął udział już 65 razy. W tym 30 jako kierownik. Bronisław Zając jest pielgrzymem i fryzjerem. Fryzjer i pielgrzym - z tych dwóch rzeczy jest znany w Radomsku. Pokazuje mi fotografie sprzed sześćdziesięciu lat i przywołuje wspomnienia. Ludzi i zdarzeń
Gazeta Radomszczańska: Kiedy pierwszy raz poszedł pan z pielgrzymką z Radomska?
BRONISŁAW ZAJĄC: - Byłem taki malutki, młodziutki i szedłem z mateńką. Miałem może sześć lat. Widać mnie na tym zdjęciu, tu u góry. Sam siebie nie mogłem rozpoznać. To było w Kłomnicach. Tam był przystanek pielgrzymki. Gdy mama nie mogła iść, to byłem pod opieką kolegi mamy.
Z którego roku jest zdjęcie z chorągwiami?
- To jedno z najstarszych. Nie wiem, czy jeszcze te chorągwie u Fary jeszcze są. To rok 1958. Chorągwie się niosło całą drogę na Jasną Górę. Jestem ja, Stasiu Stanisławski, a tu Mir......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze