Niedawno pisaliśmy o drogowych absurdach w mieście. Katarzyna Snochowska zauważyła ich kilka i nakreśliła, dlaczego są absurdami. Dzisiaj znaleźliśmy jeszcze dwa, jeden kawałek poza miastem. Za to jaki.
Miejscowość Brodowe w gminie Ładzice. Obok autostrada A1 wybudowana przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Nie fizycznie, bo GDKKiA ogłosiła przetarg i wybrała firmę. A ta nie tylko położyła nowy asfalt, ale wybudowała też przejazdy pod A1 i wiadukty nad nią. Jeden z nich właśnie do Brodowego.

Wiadukt jest poza terenem zabudowanym, ale tuż przed miejscowością z prawej strony łączy się z drogą, która idzie pod autostradą. I w tym miejscu drogowcy ustawili znaki, dwa, dokładnie takie same, skierowane jednak trochę inaczej. To biała tablica oznaczająca początek terenu zabudowanego oraz zielona z nazwą miejscowości.
I rodzi się w tym miejscu barejowskie pytanie: po co aż dwa? Po jednym dla wiaduktu i dla drogi z prawej? Znak wystarczyłby jeden, widać go doskonale z daleka, nie powinien go przeoczyć żaden kierowca.
To znaki na miarę naszych możliwości, my tymi znakami otwieramy oczy niedowiarkom. I to nie jest nasze ostatnie słowo - zdaje się tablicami krzyczeć łódzka GDDKiA. Młodszych Czytelników odsyłamy do wyszukiwarki, wklejcie tam cytat, zrozumiecie o co chodzi. A może nawet "Miś" się Wam spodoba? W każdym razie film bawi nas niezmiennie. I jak widać, rzeczywistość dogoniła go już wiele razy.
Wracamy do miasta i jedziemy ulicą Szarych Szeregów. Dojeżdżamy do przejazdu kolejowego. Najwyraźniej w PKP też oglądają filmy Barei. Bo na tym niewielkim przejeździe ustawiono aż pięć sygnalizatorów.
I niech już będzie, że te cztery ustawione są zgodnie z jakimiś przepisami, że kierowca może wybrać, czy patrzeć na ten po prawej, czy na ten po lewej stronie jezdni. A niech ma, niech widzi, że nas stać. Można też powiedzieć, że to nawet bezpieczne, bo jak się jeden zepsuje, to pozostaje drugi.

Ale skąd wziął się piąty? Ten ustawiono wyraźnie dla kierowców wyjeżdżających z gruntowej drogi wzdłuż torów kolejowych. Jest tam kilka domów. Oczywiście, bezpieczeństwo przede wszystkim, ale ci kierowcy świetnie widzą te dwa, które stoją tylko trochę dalej.
Czy komuś blachy zostało za dużo i słupków? Albo w magazynie kurzył się jeden sygnalizator, na żadnym innym przejeździe potrzebny nie był?
Może Bareja by wiedział?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze