Reklama

Biegaczka: nie cierpię życia w biegu. „Dziś już najgorsze mam za sobą"

Wstaję o trzeciej, trzeciej trzydzieści. Uwielbiam ten moment, kiedy jest cisza, bo wszyscy jeszcze śpią. Wypijam szklankę wody z cytryną. Robię śniadanie, kawkę i wychodzę na dwór. Wypuszczam psa i medytuję. To jest mój czas. Bez telewizji czy telefonu. Wyciszam się. Tak naładowana szykuję się na trening lub do pracy

 

Z zawodu jest chemiczką, ale pracuje w biurze. Beata Wawrzyniak ma 43 lata, bliźniaki i ogromną pasję do biegania. Na koncie ma 31 medali i trzy puchary, ale uważa, że przede wszystkim jest mamą dwunastoletnich chłopców. Bieganie? Podobno przyszło przypadkowo. Choć trudno tak mówić kobiecie, która nie wierzy w przypadki.

Kręgosłup czy nerka

- Gdy urodziłam bliźniaki zderzyłam się z rzeczywistością - mówi Gazecie pani Beata. - W żadnych podręcznikach o tym nie czytałam. Nikt mnie nie przygotowywał do takiego macierzyństwa.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 93% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/07/2024 20:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości